Z tego powodu mają prawo do dodatkowego dnia wolnego za święta, które występują tego samego dnia co wolne z racji przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.
Zatem, na skutek zaniedbania w nowelizacji kodeksu pracy, godziny robocze dla ruchu ciągłego liczymy tak jak dotychczas, tj. najpierw od liczby dni kalendarzowych w danym okresie rozliczeniowym odliczamy niedziele‚ święta przypadające w innych dniach niż niedziela i dni wolne od pracy wynikające z reguły przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.
Następnie otrzymaną liczbę dni mnożymy przez osiem‚ a wynik sumujemy z liczbą godzin‚ o jakie został przedłużony czas pracy. Na koniec uzyskany wymiar pomniejszamy z tytułu każdego święta, które przypada w innym dniu niż niedziela.
Postępując inaczej, tj. zgodnie z nowymi zasadami liczenia godzin roboczych, czytelnik zawyżyłby czas pracy zatrudnionych i tym samym zaplanował pracę w nadgodzinach, a to jest wykroczeniem. Zobaczmy to na przykładzie stycznia 2011.
Zatrudnieni we wszystkich systemach czasu pracy (poza ruchem ciągłym), dla których sobota jest szóstym wolnym dniem tygodnia, mieli do przepracowania 160 godzin, bo zgodnie z nowym brzmieniem art. 130 k.p. ich wymiar czasu pracy obniżaliśmy tylko z tytułu święta Trzech Króli (6 stycznia).
Tymczasem zatrudnieni w ruchu ciągłym, których styczniowa nowelizacja kodeksu pracy nie objęła, powinni przepracować 164 godziny, ale ich wymiar czasu pracy trzeba było obniżyć zarówno z tytułu święta Trzech Króli (6 stycznia), jak i Nowego Roku (1 stycznia), z tym że do tego należało dodać dodatkowo po cztery godziny pracy w trzech tygodniach z czterech przypadających w okresie rozliczeniowym (na tym bowiem polega praca w ruchu ciągłym).