Nową ustawę o efektywności energetycznej właśnie przyjął Sejm. Wynika z niej, że podmioty oszczędzające energię i tym samym ograniczające emisję dwutlenku węgla dostaną tzw. biały certyfikat. Dla samorządów pozyskanie takiego dokumentu to możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy, bo certyfikaty będą mogły odsprzedać z zyskiem na Towarowej Giełdzie Energii. Odkupią je m.in. elektrownie, bo inaczej wnoszą tzw. opłatę zastępczą. Firmy energetyczne też będą uprawnione do starania się o takie świadectwa.
Mniej prądu
Przepisy powinniśmy wprowadzić już w 2008 r. Dlaczego zrobiliśmy to tak późno?
– Oszczędność prądu czy ciepła jest nie na rękę choćby resortowi finansów – uważa Marcin Piotrowski z Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości, jednocześnie przewodniczący rady miasta w podwarszawskich Markach. – Bo jeżeli przemysł i mieszkańcy będą używali mniej energii, budżet utraci część wpływów z VAT i akcyzy od niej.
Oszczędzanie energii należy rozumieć – zgodnie z nową ustawą – choćby jako ograniczanie strat w sieci energetycznej, ocieplanie budynków, izolacje instalacji przemysłowych, modernizację oświetlenia, sieci ciepłowniczych.