- dziewięciu godzin w ciągu doby i dwa razy w tygodniu wyjątkowo dziesięciu,
- tygodniowy czas prowadzenia pojazdu wynosi maksymalnie 56 godzin bądź wyjątkowo 90 godzin w ciągu dwóch kolejnych tygodni. Tak wynika z rozporządzenia 561/2006.
Jeśli chodzi natomiast o czas prowadzenia kierowców z rozdziału 4a ustawy o czasie pracy kierowców, to za kółkiem mogą siedzieć maksymalnie dziesięć godzin dziennie. Dłużej (gdy dniówka trwa np. 12 godzin) pod warunkiem że nie będą prowadzić pojazdu.
Z kolei tygodniowy czas prowadzenia pojazdów przez kierowców komunikacji miejskiej nie może przekraczać 60 godzin, a w ciągu dwóch kolejnych tygodni 90 godzin. Jeżeli zatem w pierwszym tygodniu pracownik jeździ 54 godziny, to w drugim może tylko 36 godzin.
Problem w tym, że tygodniowy czas pracy kierowcy też wynosi maksymalnie 60 godzin. Zatem gdy chcemy, by kierowca komunikacji miejskiej oprócz prowadzenia pojazdu wykonywał też inne czynności, musimy mu zmniejszyć tygodniowy czas pracy i jednocześnie skrócić czas prowadzenia.
[srodtytul]W jednej firmie[/srodtytul]
Bez względu na to, kogo zatrudniamy: zwykłego pracownika czy kierowcę, ustawowe limity związane z ich czasem pracy stosujemy niezależnie od ilości miejsc pracy.
Zasada jest taka sama, z tym że w przypadku zwykłych pracowników nie idą za nią żadne obowiązki. W odróżnieniu od kierowców ci pierwsi nie muszą ujawniać poszczególnym pracodawcom dodatkowego zatrudnienia. Inaczej szoferzy.
Oprócz oświadczenia o dodatkowym zatrudnieniu każdy z nich musi poinformować jeszcze o wymiarze czasu pracy.
[b]Wyjątek dotyczy: [/b]
- zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych lub działających w ramach samozatrudnienia,
- wykonujących przewozy niepodlegające rozporządzeniu 561 lub umowie AETR; chodzi tu głównie o podmioty wykonujące przewozy regularne na trasach do 50 km.
Tak stanowi art. 24 w zw. z art. 22 ustawy o czasie pracy kierowców. Ponadto, zdaniem GIP i głównego inspektora transportu drogowego (GITD), pracy u innego pracodawcy nie muszą potwierdzać kierowcy komunikacji miejskiej.
Układając grafiki czasu pracy, należy też zwrócić uwagę, że w przypadku kierowców tydzień pracy ustalamy inaczej. Rozpoczyna się on o godzinie 0 w poniedziałek, a kończy o 24 w niedzielę.
Tymczasem u pozostałych pracowników, do których stosuje się kodeks pracy, jest to siedem kolejnych dni kalendarzowych liczonych od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego.
[srodtytul]Te same zasady dla nadgodzin[/srodtytul]
Specjalnych różnic nie ma przy nadgodzinach. Zarówno u kierowców, jak i zwykłych pracowników są one dopuszczalne wyjątkowo w razie:
- szczególnych potrzeb pracodawcy,
- sytuacji i zdarzeń wymagających od kierowcy podjęcia działań dla ochrony życia lub zdrowia ludzkiego i mienia albo usunięcia awarii.
Przeciętnie w tygodniu nadgodzin może być maksymalnie osiem, bo ustawodawca zastrzega, że tygodniowy czas pracy łącznie z pracą nadliczbową nie może przekraczać 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym. Ustawa o czasie pracy kierowców przewiduje jednak wyjątek od tej reguły.
Tygodniowy czas pracy pozwala wydłużyć maksymalnie do 60 godzin, pod warunkiem że w pozostałych tygodniach pracy pracodawca zmniejszy dobowe bądź tygodniowe normy czasu pracy. Musi zrobić to tak, aby w przyjętym okresie rozliczeniowym ogólny czas pracy szofera nie przekraczał, łącznie z nadgodzinami, 48 godzin.
Jeśli chodzi o limit nadgodzin w roku kalendarzowym, które są wynikiem szczególnych potrzeb pracodawcy, to w przypadku kierowców wynosi on 260 godzin i 150 dla pozostałych pracowników. Taka sama jest maksymalna, wydłużona przez pracodawcę roczna granica. W jednym i drugim przypadku wynosi ona 416 godzin w roku (8 godzin x 52 tygodnie).
[srodtytul]Dużo rozbieżności[/srodtytul]
Ogromne rozbieżności są przy odpoczynkach, a wynikają z tego, że kierowcy z racji wykonywanego zawodu mają ich więcej. Takie same są tylko odpoczynki dobowe i tygodniowe. U jednych i u drugich zatrudnionych wynoszą odpowiednio minimum 11 i 35 godzin.
Różnica jest tylko taka, że w przypadku kierowców podlegających pod rozporządzenie 561 lub umowę AETR odpoczynek dobowy wolno, trzy razy w tygodniu, skrócić do dziewięciu godzin.
Ponadto wszyscy kierowcy mogą korzystać z odpoczynku dobowego w pojeździe, jeśli jest w nim miejsce do spania i znajduje się w trakcie postoju. Wyjątek dotyczy wykonujących przewozy regularne na trasach do 50 km.
Odmienności są także przy odpoczynku tygodniowym. Kierowcom podlegającym pod rozporządzenie 561 lub umowę AETR przysługuje 45 godzin, które muszą odebrać najpóźniej po sześciu kolejnych dniach. Zresztą wykonujący przewozy regularne na trasach do 50 km tak samo. W przypadku pozostałych kierowców takich ograniczeń czasowych nie ma.
Wszystkim pracownikom, w tym i kierowcom, wolno skrócić odpoczynek tygodniowy do 24 godzin w związku z przejściem na inną zmianę, z tym że w przypadku kierowców, gdy zmieniła się pora wykonywania pracy przez nich oraz, dodatkowo, gdy zaistniała sytuacja lub zdarzenie wymagające od nich podjęcia działań związanych z ochroną życia lub zdrowia i mienia bądź usunięcia awarii.
[srodtytul]Różne pauzy[/srodtytul]
Skoro jesteśmy przy odpoczynkach, to oprócz nich etatowi kierowcy mają jeszcze prawo do dodatkowych przerw przysługujących po sześciu godzinach jazdy.
[b]Chodzi o:[/b]
- 30-minutową, gdy liczba godzin pracy w danym dniu nie przekracza dziewięciu godzin,
- 45-minutową, gdy liczba godzin pracy w danym dniu przekracza dziewięć godzin.
Każdą z tych przerw można odebrać w całości lub podzielić na dwie części w takiej kolejności, by pierwsza miała 15 minut, a druga 30.
Przerwa 30- i 45-minutowa nie przysługuje, gdy wykorzystał przerwę w prowadzeniu pojazdu.
Ta z kolei wynosi 45 minut i przysługuje kierowcom dużych aut, powyżej 3,5 tony (podlegających pod rozporządzenie 561) po czteroipółgodzinnej jeździe.
Przerwę 30- i 45-minutową z ustawy o czasie pracy kierowców zaliczamy do dyżuru i pomniejszamy o 15-minutową przerwę śniadaniową. To oznacza, że pod względem wynagradzania w sumie 45 minut dzielimy: za 30 minut płacimy jak za dyżur, a za pozostałe 15 – wynagrodzenie przysługujące za godziny robocze.
Jeszcze inne przerwy w pracy mają zatrudnieni przy przewozach regularnych. Wynoszą one co najmniej:
- 30 minut, gdy łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu wynosi od sześciu do ośmiu godzin,
- 45 minut, gdy przekracza osiem godzin.
Te przerwy można podzielić na kilka krótszych, z tym że jedna z nich musi trwać przynajmniej 15 minut. Przykładowo przerwę 45-minutową można podzielić na trzy sposoby:
- 15 minut plus 5 minut plus 10 minut plus 5 minut plus 5 minut plus 5 minut‚
- 10 minut plus 10 minut plus 15 minut plus 10 minut‚
- 15 minut plus 20 minut plus 5 minut plus 5 minut.
Z przepisów nie wynika, czy te przerwy tak samo jak inne przysługujące pozostałym kierowcom etatowym zaliczyć do czasu dyżuru. GIP i GITD nie widzą podstaw, aby do odpoczynków takich kierowców stosować zasady z części ogólnej ustawy. Pracodawcom pozostawiają wybór.
Sugerują, aby charakter prawny przerw uregulować w przepisach wewnętrznych firmy. Przykładowo w regulaminie pracy wolno ustalić, że odpoczynek kierowcy komunikacji miejskiej zalicza się do czasu pracy bądź odpowiednio do czasu dyżuru.
Jeśli chodzi o kierowców ciężarówki czy autobusu, do których stosuje się rozporządzenie 561, to im przysługuje jeszcze dodatkowa 45-minutowa przerwa po czterech i pół godzinie prowadzenia auta. Nie trzeba jej wykorzystywać tylko wtedy, gdy po czteroipółgodzinnym prowadzeniu kierowca zaczyna czas odpoczynku.
Zgodnie z wyjaśnieniami głównego inspektora transportu drogowego każda przerwa trwająca przynajmniej 45 minut powoduje, że czteroipółgodzinny okres rozpoczyna się na nowo. Przerwę można podzielić, ale tylko na dwie części: pierwsza musi trwać co najmniej 15 minut, a druga minimum 30.
[b]Więcej o czasie pracy kierowców w serwisie: [/b]
[i][b][link=http://www.rp.pl/temat/56542.html] rp.pl » Dobra Firma » Kadry i płace » Czas pracy » Kierowcy[/link][/b][/i]