Główna Inspekcja Transportu Drogowego odpowiada za bezpieczeństwo przewoźników. Od początku roku wolno jej także zatrzymać zwykłego kierowcę. Jeśli złamał prawo, dostanie mandat albo sprawa trafi do sądu.
Minister infrastruktury określił właśnie, na podstawie jakich upoważnień inspektor transportu drogowego może ingerować w ich zachowanie. W projekcie rozporządzenia pojawił się też katalog wykroczeń, za które ukarze on mandatem lub skieruje wniosek do sądu.
Z interwencjami inspektora na drodze muszą się liczyć prywatni kierowcy dopuszczający do powstania groźnych sytuacji w ruchu. Chodzi tu o rażące naruszenie prawa – jazdę pod wpływem alkoholu czy brawurowy rajd w okolicy szkoły bądź parku.
Kiedy inspektor stwierdzi wykroczenie, będzie to podstawa do wszczęcia postępowania wobec prowadzącego pojazd. Kontrolujący mogą wylegitymować kierowcę i sprawdzić alkomatem, czy jest on trzeźwy.
– Ocena sytuacji na drodze należy zawsze do interweniującego inspektora – tłumaczy „Rz” Alvin Gajadhur, rzecznik GITD.