Pracownik z kolei musi się rozliczyć z tak zarobionych pieniędzy z urzędem skarbowym. Nie ma znaczenia, że pracował tylko przez dwa tygodnie, miesiąc albo trochę dłużej. Taki obowiązek ma nawet wtedy, kiedy zarobiona kwota nie przekracza tej, która powoduje obowiązek zapłaty podatku.
Składa wtedy tzw. zeznanie zerowe, bo wykazuje w nim, ile zarobił, ale oczywiście nie będzie płacił podatku, bo należne zobowiązanie wyniesie zero. W tym roku [b]roczny dochód niepowodujący obowiązku zapłaty podatku to 3091 zł.[/b]
[srodtytul]Na deptaku i plaży[/srodtytul]
To ważne dla osób, które o aktywności zawodowej myślą tylko np. w okresie wakacyjnym, zatrudniając się jako sprzedawcy gofrów, lodów itp. To, że pracują tylko przez część roku, nie zwalnia ani ich, ani płatników (czyli zatrudniających je osób) z obowiązków, jakie nakładają przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?n=1&id=346580]ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych[/link].
Zgodnie bowiem z art. 12 ustawy o PIT za przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy uważa się wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwa-lenty, bez względu na źródło finansowania tych wypłat i świadczeń.