O bezpieczeństwie danych osobowych słyszy się wiele. Prawo do ich ochrony ma każdy człowiek. To element prawa do własnej prywatności, czyli do tego, aby móc – w miarę możliwości – pozostać anonimowym, jeśli tego sobie życzymy, oraz aby móc samemu decydować o tym, jakie informacje o nas można udostępnić osobom trzecim. Jednak udostępniania danych pozwalających na naszą identyfikację nie da się uniknąć. Tak też jest w stosunkach pracowniczych.
Pracodawca musi bowiem prowadzić i przechowywać dokumentację związaną ze stosunkiem pracy oraz akta osobowe osób zatrudnionych. Powinien tego dokonywać w warunkach niegrożących uszkodzeniem lub zniszczeniem. Jest to jeden z jego podstawowych obowiązków. Wynika on z art. 94 pkt 9a i 9b [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link].
Niewywiązanie się z tego obowiązku jest zagrożone karą grzywny, która może wynosić nawet 30 tys. zł. Będzie to zgodne z art. 281 pkt 7 k.p.
[srodtytul]Zbieranie to przetwarzanie[/srodtytul]
Operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych, określane są jako ich przetwarzanie.