Posłowie z komisji „Przyjazne państwo" chcą odbiurokratyzować przepisy dotyczące bocznic kolejowych. Do laski marszałkowskiej wpłynął właśnie projekt w tej sprawie. Chodzi o nowelizację ustawy o transporcie kolejowym. W przyszłym tygodniu odbędzie się pierwsze jego czytanie.
Zdaniem komisji dla wielu firm, w tym przewoźników, korzystanie z bocznic to dziś prawdziwa udręka. Muszą bowiem załatwiać szereg formalności, które są zwyczajnie zbędne. Dzieje się tak dlatego, że stosuje się do do nich przepisy ustawy kolejowej dotyczących linii kolejowych, tymczasem bocznice nimi nie są. Powinno się więc z części zrezygnować. Projekt przewiduje więc, że do bocznic kolejowych oraz ich użytkowników nie będzie się stosowało tych przepisów ustawy kolejowej, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo transportu kolejowego.
Użytkownicy bocznic nie będą mieli też obowiązku się starać o świadectwo bezpieczeństwa. Bocznice nie będą musiały też spełniać warunków technicznych i organizacyjnych zapewniających bezpieczne prowadzenie ruchu kolejowego.
Posłowie proponują ponadto zmiany dotyczące świadectw dopuszczenia do eksploatacji. Według projektu obowiązkiem jego uzyskania będą obarczeni tylko producenci danego typu budowli, urządzeń lub pojazdów, a nie podmioty, które je eksploatują. Inaczej więc niż obecnie.
Firmy korzystające z bocznic będą występować jedynie o odpis świadectwa dopuszczenia do eksploatacji, które wcześniej wydał prezes Urzędu Transportu Kolejowego.