Taki wzrost w opinii Jana Guza, przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, wynika z braku dialogu.
– Jeżeli pracodawca nie odpowiada na wnioski pracowników, a rząd nie proponuje w Komisji Trójstronnej lub wojewódzkich komisjach dialogu społecznego żadnych kompromisów, to związki zawodowe pod presją załóg wchodzą w spór zbiorowy – powiedział.
[srodtytul]O co walczą[/srodtytul]
Z danych inspekcji pracy wynika, że w ubiegłym roku, występując do pracodawców w sprawach dotyczących warunków płacy (prawie 33 proc. skierowanych ogółem żądań), związki zawodowe domagały się głównie podwyższenia wynagrodzeń i zagwarantowania pracownikom prawa do nagrody rocznej. Żądały też wprowadzenia dodatkowego wynagrodzenia za pracę w niedziele i święta (oprócz wynikającego z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=6005563797ADB444BF8528A07D163669?id=76037]kodeksu pracy[/link]).
Z kolei w wystąpieniach dotyczących warunków pracy (21 proc.) domagały się m.in. zwiększenia obsady pielęgniarskiej na dyżurach dziennych i nocnych, zagwarantowania urlopów szkoleniowych dla pracowników medycznych, wprowadzenia zmian w organizacji pracy kierowców czy zapewnienia większej obsady w zespołach pociągowych.