Jeszcze niedawno pracodawca, przyjmując kobietę do pracy, bał się, że ta po urodzeniu dziecka zniknie z firmy na wiele miesięcy, a on będzie miał kłopot z tym, kto będzie pracował. Od jakiegoś czasu z uprawnień pozwalających na opiekę nad dzieckiem mogą korzystać również ojcowie. Przepisy prawa pracy pozwalają ojcu na wzięcie urlopu macierzyńskiego – potocznie zwanego „ojcowskim” lub „tacierzyńskim”. Kobieta nie musi bowiem wykorzystać urlopu macierzyńskiego w całości. Ma prawo wcześniej wrócić do pracy. I wtedy to ojciec może skorzystać z pozostałej części urlopu. Jednak do takiej zamiany na urlopie nie może dojść od razu. Jest to dopuszczalne dopiero wtedy, gdy matka wykorzysta 14 tygodni urlopu przypadającego po porodzie.
[ramka][b]Przykład[/b]
Pracownica poszła na urlop macierzyński na dwa tygodnie przed urodzeniem pierwszego dziecka. Zdecydowała, że chce wrócić do pracy po 12 tygodniach od porodu. Razem z mężem uzgodniła, że to on będzie opiekował się dzieckiem, wykorzystując pozostałą część przysługującego urlopu macierzyńskiego. Pracownica nie może zrezygnować z urlopu macierzyńskiego na rzecz ojca, bo nie minęło jeszcze 14 tygodni od dnia porodu. W tym przypadku będzie to możliwe po wykorzystaniu przez kobietę 16 tygodniu urlopu.[/ramka]
[srodtytul]Szef musi wiedzieć[/srodtytul]
Jeśli pracownica chce zrezygnować z części przysługującego urlopu, to musi o tym na piśmie poinformować przełożonego. Taki wniosek szef musi otrzymać najpóźniej na siedem dni przed planowanym powrotem do pracy. Obowiązkowo trzeba do niego dołączyć zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego ojca dziecka o wyrażeniu zgody na udzielenie mu urlopu macierzyńskiego. Niezbędne jest, aby dzień rozpoczęcia urlopu przez ojca oraz dzień powrotu matki do pracy pokrywały się. Udzielenie pracownikowi – ojcu urlopu macierzyńskiego następuje na jego wniosek. Okres urlopu musi odpowiadać części urlopu niewykorzystanego przez pracownicę.