Zmieniającym posadę zwykle zależy na jak najszybszym odejściu z dotychczasowej firmy. Wiążą ich tymczasem przepisy wyznaczające długie okresy wypowiedzenia. W najtrudniejszej sytuacji są zatrudnieni na stałe. Od podjęcia decyzji o odejściu do rozwiązania umowy może minąć nawet kilka miesięcy. Nowi szefowie zwykle nie chcą tyle czekać. W niekorzystnej sytuacji są też osoby, które podpisały umowę na czas określony krótszy niż sześć miesięcy, bo przy takiej umowie nie można przewidzieć klauzuli dwutygodniowego wypowiedzenia. W efekcie nie da się jej wypowiedzieć. W umowach okresowych dłuższych niż sześć miesięcy pracodawcy zwykle zastrzegają takie klauzule. Gdy jednak tego nie zrobią, wymówienie także jest niemożliwe. Wypowiedzenia lub czas trwania innych umów są na tyle krótkie, że szybkie odejście nie nastręcza trudności.
Najłatwiej rozstać się na mocy porozumienia. W ten sposób można rozwiązać każdą umowę w dowolnym czasie, ale konieczna jest dobra wola obu stron. Składając pismo z propozycją rozwiązania umowy za porozumieniem z określonym terminem, warto zastrzec, że w razie odmowy pracodawca ma traktować to pismo jako wypowiedzenie. W przeciwnym razie oczekiwanie na odpowiedź szefa – jeśli okaże się negatywna – opóźni moment, w którym podwładny złoży kolejne pismo, tym razem z wypowiedzeniem.
Jeśli porozumienie okaże się niemożliwe, to pozostaje wypowiedzieć umowę o pracę. Wtedy także strony mogą ustalić wcześniejszy termin rozwiązania umowy (art. 36 § 6 kodeksu pracy).
Są jednak sposoby na to, aby zacząć nową pracę, będąc jeszcze zatrudnionym w dotychczasowej.
Po pierwsze, można jednocześnie pozostawać w dwóch stosunkach pracy w różnych firmach (pomijamy wypadki, gdy zabrania tego umowa o zakazie konkurencji). Jednak wykonywanie pracy dla dwóch szefów może być nie do pogodzenia, głównie ze względu na czas pracy.