Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki w sporze o opodatkowanie gigantycznego odszkodowania za usunięcie z fotela członka zarządu.
Sprawa dotyczyła kobiety, która zasiadała w zarządach dwóch firm ubezpieczeniowych. Jej umowy przewidywały dwunastomiesięczne wypowiedzenie i zastrzeżenie, że pracodawcy nie mogą z niego skorzystać przed określoną datą. W praktyce pracodawcy nie przejęli się tymi zapisami kontraktów i nie czekając na upływ czasu, rozwiązali umowy bez wypowiedzenia.
Kobieta nie dała za wygraną, sprawa trafiła do sądu pracy i ostatecznie zakończyła się ugodą. W konsekwencji otrzymała 1,3 mln zł odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia.
I tu zaczął się problem, bo byli pracodawcy, wypłacając odszkodowania, potrącili jako płatnicy ponad 200 tys. zł zaliczek na PIT. Podatniczka uważała, że postąpili nieprawidłowo i wystąpiła o nadpłatę.
Fiskus uznał, że może oddać tylko niewielką część wnioskowanej nadpłaty. Wyjaśnił, że odszkodowanie podległo zwolnieniu z opodatkowania na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT, ale jedynie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia. Jest bowiem odszkodowaniem wypłaconym na podstawie art. 56 w zw. z art. 59 kodeksu pracy.