Starosta udzielił Janowi Z. pozwolenia na budowę dwóch dużych kurników. Od decyzji odwołała się Justyna W. właścicielka sąsiedniej kurzej farmy. Jej zdaniem powinna być stroną w postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę. Nieruchomość Jana Z. jest blisko jej działki i będzie miała na nią wpływ.
Bliskie sąsiedztwo
Starosta a następnie wojewoda uznali, że nie ma ona racji. Z mapy ewidencyjnej wynika, że działki skarżącej są oddalone od projektowanych budynków o ponad 120 m. Ponadto nieruchomość Jana Z. od terenu inwestycyjnego jest oddzielona drogą. Kobieta wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
Jej zdaniem starosta powinien powiadomić ją o prowadzonym postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę fermy w sąsiedztwie. Jest bowiem właścicielem nieruchomości, na której prowadzi fermę kurek odchowywanych na nioski. W bezpośredniej bliskości od fermy skarżącej ma powstać ferma kur nieśnych, która może w dłuższej perspektywie doprowadzić do znacznych strat finansowych i braku opłacalności odchowywania kurek i likwidacji fermy.
WSA oddalił jednak skargę. W uzasadnieniu tłumaczył, że bycie stroną w postępowaniu o udzielenie pozwolenia na budowę reguluje art. 28 ust. 2 prawa budowlanego, a nie art. 28 kodeksu postępowania administracyjnego, na który powoływała się Justyna W. Zgodnie z tym przepisem stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujący się w obszarze oddziaływania obiektu.
Określenie więc obszaru oddziaływania obiektu jest niezbędne do zdefiniowania interesu prawnego osób trzecich w ramach postępowania o pozwolenie na budowę. Jeśli bowiem nieruchomość znajduje się w obszarze oddziaływania danego obiektu właścicielowi tej nieruchomości, jej użytkownikowi wieczystemu lub ewentualnie jej zarządcy przysługuje prawo uczestniczenia jako strona w postępowaniu.