Dokładne informowanie klientów o ich prawach i zrozumiałe zapisy w umowach mogą ustrzec firmy przed pozwami, jakie trafiają do sądów. Ponadto, jeśli przy rozwiązywaniu umowy pojawią się problemy, konsument w przyszłości może już nie skorzystać z usług danego przedsiębiorcy.
Mariola P. rozwiązała umowę ze spółką Vectra. Skorzystała z okazji, gdyż firma zmieniała regulamin, dzięki czemu nie trzeba było czekać do zakończenia okresu, na jaki została podpisana umowa. W piśmie do przedsiębiorcy poprosiła o wskazanie, do kiedy ma oddać urządzenia, które służyły jej do odbioru telewizji i korzystania z internetu. Informacji tej nie dostała. A kolejny kontakt z firmą związany był z koniecznością zapłaty dwóch kar. Jednej za spóźnione oddanie urządzeń w wysokości 120 zł, a drugiej za ich nieoddanie – 670 zł.
– Sprzęt został oddany 20 dni po terminie. Stało się tak, bo nie wiedziałam, do kiedy mam go zwrócić, zrobiłam to, gdy znalazłam na to czas – mówi pani Mariola. Dziwi się, że operator domaga się od niej kary także za niezwrócenie urządzeń, mimo że je otrzymał.
Brak miarkowania kar i ich zbyt wysokie kwoty mogą narazić firmę na kłopoty
– Każde swoje działanie wobec abonentów opieramy na obowiązujących przepisach prawa, w tym na regulaminie usług. W przypadkach uzasadnionych szczególnymi okolicznościami stosujemy indywidualne podejście – zapewnia Krzysztof Stefaniak ze spółki Vectra.