Sąd Najwyższy przesądził, że z powodu wady umowy sieć nie nabyła prawa użytkowania działki.
W 2008 r. była to jedna z większych transakcji we Wrocławiu. Selgros kupił kilkuhektarową działkę od spółki Edo za ponad 50 mln zł. Sąd wieczystoksięgowy wpisał nabywcę do księgi wieczystej jako właściciela. Selgros zbudował na działce za jeszcze większą kwotę centrum handlowe. Tymczasem, czy to z powodu niedomówień czy sporów co do rozliczeń ubocznych kosztów, po ok. roku sprzedawca zakwestionował ważność transakcji i wystąpił z pozwem o uzgodnienie treści księgi wieczystej, czyli w miejsce Selgrosa wpisanie Edo jako użytkownika wieczystego.
W umowie przewidziano na rzecz Selgrosa tzw. prawo odstąpienia od umowy, z którego mógł skorzystać w ciągu roku. Chodziło o czas na usunięcie z księgi nieaktualnych wpisów. Selgros z niego nie skorzystał, natomiast Edo na tej podstawie twierdził, że umowa była nieważna, a dokładniej nie miała skutku rozporządzającego, tj. nie przenosiła własności. Zgodnie z art. 157 kodeksu cywilnego, własność nieruchomości nie może być przeniesiona pod warunkiem ani z zastrzeżeniem terminu, a jeżeli umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości zawierała warunek, to potrzebne jest dodatkowe porozumienie stron obejmujące ich bezwarunkową zgodę na niezwłoczne przejście własności.
– Edo godzi się na przeniesienie własności, ale domaga się ekstra kilkunastu mln zł – mówili przed Sądem Najwyższym pełnomocnicy Selgrosa mecenasi Dariusz Skuza i Jacek Siński.
Wcześniej oczywiście sprawę rozpatrywały wrocławskie sądy. Sąd rejonowy oddalił powództwo, uznając, że sporna klauzula była dopuszczalnym prawem do odstąpienia, ale sąd okręgowy był innego zdania i żądanie Edo uwzględnił.