Jeśli pracownika długo lub często nie ma w firmie, trudniej jej funkcjonować. Na ten czas pracodawca musi albo zatrudnić nową osobę, albo zwiększyć obciążenie stałej załogi. To zaś oznacza dodatkowe koszty, bo trzeba zapłacić wynagrodzenie za czas nieobecności w pracy choremu oraz jego zastępcy.
Rodzi to także problemy organizacyjne. Polegają one na przesuwaniu pracowników na stanowisko nieobecnej osoby, ich przeszkoleniu w zakresie obowiązków nieobecnego, zmianie podziału zadań.
Podobnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 4 grudnia 1997 r. (I PKN 422/97). Nieprzewidziane, długotrwałe i powtarzające się nieobecności pracownika, wymagające podejmowania przez pracodawcę działań organizacyjnych (wyznaczenia zastępstw) i pociągające za sobą wydatki na zatrudnienie pracowników w nadgodzinach lub innych osób na zlecenia, uzasadniają wypowiedzenie umowy, choćby były niezawinione przez pracownika i formalnie usprawiedliwione.
Cierpliwość limitowana
Zasadnie SN zaznaczył też, że długotrwała i powtarzająca się absencja może być ważną i wystarczającą przyczyną wypowiedzenia również wobec pracownika nienagannie wykonującego swoje obowiązki. W zbliżony sposób wypowiadał się SN w wyroku z 11 lipca 2006 r. (I PK 305/05).
Długotrwała nieobecność spowodowana chorobą pozwala także szefowi rozwiązać angaż bez wypowiedzenia na mocy art. 53 § 1 k.p. Zgodnie z nim firma może się rozstać w tym trybie, jeżeli niezdolność etatowca do pracy wskutek choroby trwała dłużej niż: