k.p. mają charakter terminów prawa materialnego i po ich upływie prawo do sprostowania wygasa. Ma to poważne konsekwencje, gdyż w razie uchybienia przez pracownika terminowi na wystąpienie ?z wnioskiem do pracodawcy lub spóźnienia się ze złożeniem pozwu sąd je oddali. Pracownik musi więc uważać, aby nie przegapić tych terminów. Natomiast firma może zawsze dobrowolnie uwzględnić także spóźniony wniosek etatowca ?i sprostować jego dokument.
Pracownikowi można przywrócić termin do wystąpienia ?z roszczeniem do sądu. W myśl art. 265 § 1 k.p., jeżeli bez swojej winy nie dokona on o czasie czynności określonych w art. 97 § 2
1
k.p., sąd na jego wniosek powinien przywrócić mu termin do dokonania tych czynności. Etatowiec powinien wnieść wniosek o to do sądu pracy ?w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia. Ponadto uprawdopodobnia w nim okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu (np. wskazuje na brak informacji od pracodawcy czy składa zaświadczenie lekarskie wskazujące, że w tym okresie był chory i nie mógł chodzić). Analizując, czy w tym przypadku nie ma winy pracownika co do zachowania terminu, sąd bada także subiektywną ocenę stanu rzeczy. Uwzględnia zwłaszcza stopień wykształcenia skarżącego i posiadaną wiedzę prawniczą oraz doświadczenie życiowe, mając na uwadze także obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej o swoje interesy. Za przyczyny usprawiedliwiające przekroczenie terminu można w szczególności uznać ciężką chorobę pracownika, jego zaburzenia psychiczne ?na tle nerwicowym (wyrok SN ?z 7 sierpnia 2002 r., I PKN 480/01) czy błędną informację udzieloną mu przez szefa co do początku biegu terminu.
Przykład
Pani Jolanta otrzymała od pracodawcy świadectwo zawierające nieprawidłowe dane o długości jej urlopu bezpłatnego. Zwróciła się więc do firmy ?w ciągu trzech dni od uzyskania tego dokumentu z żądaniem ?jego sprostowania. Pracodawca odmówił. Twierdził, że okres urlopu bezpłatnego wynika ?z dokumentów. Po otrzymaniu ?tej odpowiedzi pani Jolanta chciała wystąpić z pozwem ?do sądu, ale miała wypadek samochodowy i dwa tygodnie przebywała w szpitalu. ?Po wyjściu z niego złożyła pozew w sądzie, żądając sprostowania świadectwa. Szef wniósł ?o oddalenie powództwa, wskazując, że pani Jolanta uchybiła terminowi na wystąpienie z pozwem. Sąd jednak przywrócił jej termin. Uznał, że opóźnienie nastąpiło bez jej winy, i rozpoznał sprawę.
Ryszard Sadlik jest sędzią ?Sądu Okręgowego w Kielcach