Mała budowla na wielkiej pustej działce może znacznie zmienić jej charakter. Z praktyki fiskusa wynika, że istnienie nawet kompletnie nieistotnej ekonomicznie budowli może przesądzić o nałożeniu na sprzedaż takiej nieruchomości podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) zamiast VAT.
Choć podatek od towarów i usług jest wyższy, bo wynosi 23 proc., przedsiębiorca może go w pełni odzyskać. Dwuprocentowego PCC już nie. A przecież w wypadku nieruchomości te 2 proc. oznaczają zazwyczaj duże kwoty.
Mała studnia robi dużą różnicę
Władze skarbowe sprytnie wykorzystują przepisy ustawy o VAT. Wynika z nich, że podatek ten trzeba płacić od transakcji sprzedaży gruntu niezabudowanego będącego terenem budowlanym. Ale jeśli pojawi się tam jakaś budowla, dla fiskusa staje się on zabudowany. To oznacza, że sprzedaż takiej nieruchomości jest zwolniona z VAT. Jest jednak regułą, że wtedy transakcja podlega PCC.
Przykład takiego podejścia to interpretacja Izby Skarbowej w Katowicach z 19 października 2012 r. (nr IBPP1/443-1075/12/LSz). Dotyczyła ona działki budowlanej – całkiem sporej, bo o powierzchni 2,8 tys. mkw., i niemal pustej. Była tam zaledwie półtorametrowej głębokości studnia do zbierania wody podskórnej. Ale fiskus uznał, że ta niewiele warta studzienka to budowla, a zatem teren jest zabudowany i podlega PCC.
Podobny kłopot może się pojawić, gdy przedsiębiorca kupuje teren po rozebranej fabryce. Choć po starych budynkach nie zostaje – i to dosłownie – kamień na kamieniu, fiskus zagląda także pod ziemię. Jeżeli znajdzie pofabryczną podziemną kanalizację albo sieć wodociągową (nawet nieczynną), to takie podziemne budowle też mogą przesądzić o „zabudowanym" charakterze nieruchomości (interpretacja Izby Skarbowej w Katowicach z 12 lipca 2013 r., nr IBPP1/443-341/13/AW).