Przedsiębiorcy w Polsce mają problem, gdy chcą podłączyć swoją nowo wybudowaną inwestycję do prądu. Według najnowszego raportu „Doing Business" Banku Światowego pod tym względem Polska jest aż na 137. pozycji. A procedury uzyskiwania podłączenia trwają 161 dni.
Niepewne warunki
Samo uzyskanie technicznych warunków przyłączenia trwa 44 dni. I jak się okazuje, taki dokument nie przesądza bynajmniej o podpisaniu umowy z dystrybutorem energii. Nie daje także pewności, kiedy taka umowa zostanie zawarta.
Paweł Nowak, radca prawny w kancelarii Peter Nielsen & Partners, przyznaje, że status prawny warunków przyłączenia jest niedookreślony.
– Nie są one ani promesą, ani umową przedwstępną, ani też listem intencyjnym. To sprawia, że inwestorzy rzeczywiście mogą mieć poczucie niepewności, dopóki nie podpiszą umowy – mówi. Radca prawny dodaje, że szczególnie zagranicznym inwestorom ciężko wyjaśnić, czym są warunki przyłączenia.
Pobieranie i tworzenie
Przedsiębiorcy liczyli, że ustawodawca doprecyzuje choćby to, czym są warunki przyłączenia, ale do tej pory nie doczekali się zmiany. Tymczasem taki dokument jest bardzo istotny nie tylko dla tych, którzy chcą pobierać prąd, ale i dla potencjalnych wytwórców energii. A zainteresowane taką działalnością są już nie tylko duże przedsiębiorstwa, ale i niewielkie firmy, które myślą o inwestycjach w niewielkie źródła energii odnawialnej, np. pojedyncze wiatraki.