Jakie są formy administrowania
Wspólnota ma dwie drogi znalezienia dla siebie dobrego gospodarza. Wynikają one z ustawy o własności lokali. Zgodnie z nią, zarząd można: powierzyć w trybie art. 18 osobie fizycznej (np. posiadającej licencję zarządcy) lub prawnej, albo wybrać zarząd jedno lub wieloosobowy z osób fizycznych w trybie art. 20.
W małych wspólnotach – na podstawie przepisów kodeksu cywilnego o współwłasności – zarządzają nieruchomością wspólną bezpośrednio właściciele (bez zarządcy lub zarządu), chyba że zdecydowali się powierzyć zarząd w umowie notarialnej lub go wybrać.
Bezpośrednie sprawowanie zarządu nieruchomością wspólną to podejmowanie decyzji przez właścicieli oraz wykonywanie ich przez nich samych. W praktyce może być to trudne. Wyjściem z tej sytuacji może być znalezienie zarządcy i zawarcie z nim umowy-zlecenia.
Z wokandy
Właściciel lokalu, który prowadził zakład optyczny, wystąpił do sądu przeciwko wspólnocie. Właściciele mieszkań zażądali, aby uiszczał on opłatę za reklamę umieszczoną na budynku w wysokości 2 zł za mkw.
Przedsiębiorca uznał, że uchwała w sposób bezprawny ogranicza jego prawo własności i wystąpił do sądu.
Sąd Okręgowy w Suwałkach nie podzielił jednak jego opinii, i oddalił powództwo. Według niego każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli (art. 206 kodeksu cywilnego).
W ocenie sądu umieszczenie tablicy informacyjnej na elewacji budynku przyczynia się do wzrostu kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej. Koszty te wynikają z faktu przytwierdzenia tablic do ściany zewnętrznej budynku i konieczności remontu i bieżącej konserwacji elewacji (np. w razie demontażu tablicy). Ponadto tablica ta jest podświetlana, co stanowi znaczącą uciążliwość dla właścicieli lokali mieszkalnych znajdujących się w jej pobliżu.
Właściciel zakładu optycznego postanowił odwołać się do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, a ten uznał, że jego apelacja nie była zasadna.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 15 marca 2013 r., I ACa 912/12).