Treść rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych z 1 kwietnia 2003 r. uprawnia bowiem organ kontroli skarbowej także do żądania od organów wskazanych w tym rozporządzeniu pomocy przy przeprowadzeniu dowodu z przesłuchania świadka, który dobrowolnie nie stawia się na wezwanie tego organu. Pomoc ta w ocenie sądu powinna polegać na przymusowym doprowadzeniu świadka do organu w celu przesłuchania go.
Obecność nie zawsze uzasadniona
Niekiedy podatnicy twierdzą, że obecność np. policjantów w czasie kontroli była rodzajem demonstracji siły oraz wywierania presji i starają się podważyć na tej podstawie wyniki kontroli.
Artykuł 77 ust. 4–6 ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej mówi, że przedsiębiorcy, który poniósł szkodę na skutek przeprowadzenia czynności kontrolnych z naruszeniem przepisów prawa w zakresie kontroli działalności gospodarczej przedsiębiorcy, przysługuje odszkodowanie (według reguł ogólnych).
Dowody przeprowadzone w toku kontroli przez organ kontroli z naruszeniem przepisów prawa w zakresie kontroli działalności gospodarczej przedsiębiorcy, nie mogą stanowić dowodu w żadnym postępowaniu administracyjnym, podatkowym, karnym lub karnoskarbowym dotyczącym kontrolowanego przedsiębiorcy, jeżeli te naruszenia miały istotny wpływ na wyniki kontroli.
Przykład
Policja udzieliła kontrolerom asysty w sytuacji, kiedy nie było to w żaden sposób uzasadnione. Czy powołane przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej mogą być podstawą pozbawienia mocy prawnej zebranych dowodów przeciwko przedsiębiorcy?
W praktyce nie. Policjanci nie przeprowadzają czynności kontrolnych, udzielając pomocy albo asysty. Ich zadaniem jest jedynie umożliwienie wykonania zadań kontrolnych realizowanych przez kontrolerów.
25 sierpnia 2006 r. WSA w Gdańsku wydał wyrok (I SA/Gd 384/05),
w którym uznał, że zarzut niezasadnego powołania asysty policji w celu przeprowadzenia dowodu ze świadków nie jest usprawiedliwiony. Organ kontroli skarbowej skorzystał z asysty zgodnie z art. 286a § 1 op.
Uchybienie formalne polegające na tym, że wezwanie pomocy policji nastąpiło na wniosek organu kontroli skarbowej, a nie kontrolującego, nie miało wpływu na wynik sprawy. Dodatkowo kontrolowany nie wykazał, że skorzystanie z asysty mogło mieć wpływ na wynik sprawy.
Sąd przyznał, że przeprowadzanie czynności urzędowych może powodować dyskomfort czy też stres u osób biorących w nich udział. Nie można jednak, zdaniem sądu, z tej okoliczności wywodzić, że osoba przesłuchiwana w charakterze świadka, nawet w obecności policji, mija się z prawdą. Sąd zauważył, że skarżący poza gołosłownym zarzutem nie wykazał, żeby na świadków był wywierany jakikolwiek nacisk.
Inna byłaby sytuacja, gdyby policjanci jednak uczestniczyli w czynnościach kontrolnych, np. nie tyle umożliwili wejście kontrolerów do magazynu, ile w zastępstwie kontrolerów przeprowadzili jego oględziny. Jest wątpliwe, czy taka aktywność policjantów niemających prawa przeprowadzania czynności kontrolnych pozwoli zachować moc prawną zgromadzonych dowodów przed sądem administracyjnym.
WSA w Warszawie o obowiązkach kontrolującego 11 marca 2008 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok (III SA/Wa 2058/07),
w którym niewezwanie policji uznał za błąd ze strony kontrolerów. Przedmiotem sporu z podatnikiem była wysokość stawki podatku od nieruchomości. Kontrolerzy chcieli sprawdzić, czy w pomieszczeniu były świadczone usługi medyczne, co dawałoby kontrolowanemu prawo do niższego podatku od nieruchomości.
Kontrolowany odmówił udostępnienia kontrolerom spornego pomieszczenia. Fiskus do obliczenia podatku przyjął najwyższą stawkę podatku od nieruchomości.
Sąd uchylił niekorzystną decyzję. Wskazał na ustawowe prawo kontrolerów do wstępu na teren, do budynku lub do lokalu mieszkalnego kontrolowanego w celu dokonania oględzin, jeżeli jest to niezbędne dla ustalenia lub określenia wysokości zobowiązania podatkowego lub podstawy opodatkowania.
Sąd uznał, że w sytuacji, gdy kontrolujący ma takie instrumenty prawne jak prawo do wezwania policji na pomoc, nieudostępnienie lokalu przez podatnika nie zwalnia organu podatkowego z obowiązku ustalenia prawidłowej podstawy opodatkowania i wyjaśnienia sposobu użytkowania nieruchomości.
Nie ma przepisu, z którego wynikałoby, że w przypadku nieudostępnienia lokalu do oględzin organ podatkowy ma prawo nałożyć podatek od nieruchomości w maksymalnej stawce. Organ podatkowy powinien ustalić, czy w rzeczywistości niektóre pomieszczenia przeznaczone są na świadczenie usług w zakresie zdrowia – tak jak twierdzili podatnicy – czy też jest zupełnie inaczej.