Nabycie czy też objęcie udziałów lub akcji przez cudzoziemca w spółkach prawa handlowego, które na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości wbrew przepisom ustawy z 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców (dalej: ustawa), jest bezwzględnie nieważne.
Archaiczna regulacja ustawowa może doprowadzić do tego, że niepozorna czynność z zakresu prawa spółek będzie uzależniona od uzyskania ministerialnego zezwolenia. Z uwagi na to warto wiedzieć, kiedy i jakie wymogi trzeba spełnić, aby umowa z obcokrajowcem nie została zakwestionowana na drodze sądowej.
Nie tylko osoby fizyczne
Ustawa zalicza do kręgu cudzoziemców nie tylko osoby fizyczne nieposiadające polskiego obywatelstwa, ale co ważniejsze z punktu widzenia prawa gospodarczego, również osoby prawne i spółki handlowe nieposiadające osobowości prawnej, mające siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, kontrolowane bezpośrednio lub pośrednio przez osoby lub spółki zagraniczne.
Oznacza to, że spółka, w której cudzoziemiec lub cudzoziemcy dysponują bezpośrednio lub pośrednio powyżej 50 proc. głosów na zgromadzeniu wspólników lub na walnym zgromadzeniu, także jako zastawnik lub użytkownik, będzie podlegała obowiązkom nałożonym omawianą ustawą.
Definicją cudzoziemca zostały objęte również takie spółki kapitałowe, w których podmioty zagraniczne na podstawie porozumień z innymi osobami mają pozycję dominującą, tj. są uprawnione do powoływania lub odwoływania większości członków zarządu lub do powoływania lub odwoływania większości członków rady nadzorczej, a także dysponują bezpośrednio lub pośrednio większością głosów w spółce osobowej zależnej albo na walnym zgromadzeniu spółdzielni zależnej.