Do sklepu spożywczego pod koniec dnia pracy wtargnął zakapturzony osobnik. Krzycząc: „to jest napad”, wykorzystał osłupienie ekspedientki, chwycił kasę fiskalną i wyrwawszy ją z przyłączy kablowych, wybiegł ze sklepu. Części od rozbitej kasy znaleziono w okolicy, sprawcy jednak nie ujęto.
Właściciel sklepu posiadał ubezpieczenie od kradzieży z włamaniem i rozboju. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty, twierdząc, że zdarzenie to nie było rozbojem, lecz kradzieżą zuchwałą, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
Granica między powyższymi rodzajami zdarzeń jest niestety bardzo płynna. Ubezpieczyciele zwykle dopatrują się zachowań wskazujących na zbyt małe zaangażowanie ubezpieczonego przedsiębiorcy bądź jego podwładnych w ochronę ubezpieczonego mienia. Z drugiej zaś strony stosują pojęcia, których zakres ustalają sami.
Odmowa nie zawsze zgodna z prawem
Przedstawione uregulowania wynikające z ogólnych warunków umów ubezpieczenia nie zawsze są zgodne z normami prawa ubezpieczeniowego, w tym również prawa cywilnego. Często też i wykładnia, jakiej dokonuje ubezpieczyciel, wzbudza uzasadnione wątpliwości.
Kodeks cywilny nakazuje ściśle trzymać się zasady związku przyczynowo-skutkowego między ewentualnym zaniedbaniem ubezpieczonego a wystąpieniem szkody.
Oznacza to, że ubezpieczyciel nie może odmówić wypłaty odszkodowania, gdy do szkody i tak by doszło, mimo iż ubezpieczony zachowałby się zgodnie z wymogami (np. wskazane przeglądy okresowe byłyby dokonane, ekspedientka wykonałaby jakiekolwiek czynności w celu obrony kasy fiskalnej).
Do skutecznej odmowy konieczne jest, aby szkoda nie tylko była związana z konkretnym zaniedbaniem, lecz bezpośrednio z niego wynikała. Odmowa uzasadniona jakąkolwiek przyczyną (naruszeniem obowiązków prawnych, umownych czy innych), niezwiązaną z wystąpieniem szkody, nie jest poprawna i może być dość łatwo obalona w toku postępowania sądowego.
Warto, by przedsiębiorca pamiętał, że w niektórych sytuacjach ubezpieczyciele jedynie domyślają się prawdziwego przebiegu zdarzenia – nie są jednak w stanie czegokolwiek dowieść. Stosują wtedy tzw. ukryty oportunizm, tj. odmawiają odszkodowania z byle powodu, wychodząc z założenia, że ktoś, kto ma coś do ukrycia, nie pójdzie do sądu, bojąc się ujawnienia prawdy.
Ubezpieczyciele wykorzystują również niechęć poszkodowanych do korzystania z profesjonalnych pełnomocników (adwokatów, radców, kancelarii). Z drugiej jednak strony – jak dowodzą badania – 40 proc. poszkodowanych przyznaje, że okłamuje ubezpieczyciela w chwili zgłaszania szkody.
K
omentuje Paweł Sikora prawnik, specjalista ds. ubezpieczeń
Dokładne zapoznanie się przedsiębiorcy z warunkami ubezpieczenia mienia w firmie jest konieczne, jeżeli chce on zyskać poczucie rzeczywistego bezpieczeństwa.
Ubezpieczenie mienia firmowego nie jest proste i wymaga sporej znajomości rzeczy.
Warto jest podzielić się wątpliwościami z ubezpieczycielem, jeszcze zanim cokolwiek się zdarzy. Uczenie się na własnych błędach bywa skuteczne, ale jest bardzo kosztowne.