Taki wniosek może płynąć z analizy prawnej zarówno przepisów ustawy z 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych (tekst jedn. DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.), jak i dotychczasowego orzecznictwa w sprawie ujawniania listy chronionych związkowców. Zacznijmy jednak od początku.
Związek musi się spowiadać
Swego czasu rozgorzała dyskusja na temat tego, kiedy związek zawodowy ma obowiązek przekazać pracodawcy listę osób chronionych. Art. 30 § 21 ustawy z 23 maja 1991 o związkach zawodowych (tekst jedn. DzU z 2001 r. nr 79, poz. 854 ze zm.) stanowi bowiem, że w indywidualnych sprawach ze stosunku pracy, w których przepisy prawa pracy zobowiązują pracodawcę do współdziałania z zakładową organizacją związkową, pracodawca ma obowiązek zwrócić się do tej organizacji o informację o pracownikach korzystających z jej obrony.
Interpretacja tego przepisu budzi kontrowersje w doktrynie, ale wielu prawników sądzi, że związek musi podać pracodawcy imienną listę pracowników chronionych (swoich członków oraz pracowników niezrzeszonych podlegających obronie) niezależnie od tego, czy pracodawca wskaże konkretny cel.
Dodatkowo w razie zmiany związek powinien ją jeszcze aktualizować. Zbliżone stanowisko zajął Sąd Najwyższy (wyrok z 25 lipca 2003, I PK 305/02, oraz z 23 stycznia 2002, I PKN 809/00). Tyle teoria.
Przepis sobie, praktyka sobie
W praktyce bowiem związki zawodowe z pełną świadomością nie wskazują listy chronionych pracowników, nie mówiąc już o jej aktualizacji. Powołują się w tym zakresie m.in. na inne orzecznictwo sądów i interpretację głównego inspektora ochrony danych osobowych. Jeśli chodzi o sądy, to np. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 26 sierpnia 2010 (II Sa/WA 923/10) zaznaczył, że w pierwszej fazie współdziałania pracodawca pyta związek, czy dany pracownik podlega obronie (wskazując nazwisko takiej osoby).