Nie może też wcześniej negocjować z nią warunków objęcia odmiennej posady. To dlatego że art. 183[sup]2[/sup] [link=http://akty-prawne.rp.pl/Dokumenty/Ustawy/1995_99/DU1998Nr%2021poz%20%2094.asp]kodeksu pracy[/link] gwarantuje jej po zakończeniu tego urlopu rodzicielskiego w razie powrotu do zakładu zajęcie dotychczasowego stołka.
Wielu pracodawców jednak całkowicie pomija ten przepis, a obowiązuje on od 18 stycznia 2009 r., czyli ponad dwa lata. Pora więc przyzwyczaić się do niego. Tym bardziej że już wcześniej, i to wiele lat, istniała podobna regulacja dla powracających z urlopu wychowawczego.
Co prawda niektórzy prawnicy uważają, że ten przepis paradoksalnie pogorszył sytuację pracownic pojawiających się w firmie po urlopach macierzyńskich i ułatwił szefom przenoszenie ich na inne stanowiska, i to bez konieczności składania tzw. wypowiedzenia zmieniającego, ale to pół prawdy.
Bo choć firma ma prawo dostosować obsadę kadrową do potrzeb, nawet jeśli zmieniły się one w ciągu kilku tygodni czy miesięcy macierzyństwa pracownicy, to powracający po nim mają zagwarantowane nieumniejszone wynagrodzenie. Co więcej, mogą nawet dostać podwyżkę, jeśli w czasie ich absencji były regulacje płac.
[srodtytul]Pewne pieniądze[/srodtytul]