Przelewy masowe ułatwiają zarządzanie przepływami finansowymi w firmie, ale nie gwarantują, że należności będą wpływać terminowo. Jeśli klient nie zleci przelewu na czas, usługodawca otrzyma środki z opóźnieniem. Ten problem firma może rozwiązać w inny sposób: promując takie formy opłacania rachunków, w których to ich wystawca kontroluje termin wpływu pieniędzy od kontrahentów.
Taką możliwość stwarza np. polecenie zapłaty (inaczej direct debit). Jest to usługa, którą przedsiębiorca wystawiający faktury na masową skalę może uruchomić w banku prowadzącym jego rachunek. W Polsce jest ona wciąż mało popularna. Tymczasem w wielu krajach znaczna część płatności konsumentów za usługi dokonywana jest właśnie w tej formie.
[srodtytul]Czas na interwencję[/srodtytul]
Z punktu widzenia wystawcy faktur główną zaletą polecenia zapłaty jest zapewnienie sobie terminowości wpłat. W dniu określonym w umowie to usługodawca wystawia zlecenie obciążenia konta klienta określoną kwotą. Ponieważ działający w Polsce system rozliczeń międzybankowych umożliwia przekazanie pieniędzy i zaksięgowanie takiej operacji najdalej w ciągu kilku godzin, zasadniczo nie ma ryzyka, że środki trafią na firmowy rachunek po terminie.
Wyjątkiem są dwie sytuacje. W dniu realizacji polecenia zapłaty na rachunku dłużnika może nie być wystarczająco dużo wolnych środków. Wówczas płatność nie zostanie zrealizowana, dyspozycja będzie odrzucona, a wierzyciel nie otrzyma należnych mu środków.