[b]Tak.[/b] Z takim postępowaniem nieuczciwego konkurenta można skutecznie walczyć. Przedsiębiorców chroni ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z nią czynem nieuczciwej konkurencji jest nieuczciwe zachwalanie, a także nieuczciwa reklama. Artykuł 16 ustawy precyzuje, że chodzi w szczególności o reklamę wprowadzającą klienta w błąd i mogącą wpłynąć na jego decyzje co do nabycia towaru lub usługi. Niewątpliwie potencjalny klient firmy czytelnika może zdecydować się na jazdę taksówką konkurencji z powodu wspomnianego hasła reklamowego. Możemy się powołać również na regulację zawartą w art. 14 zakazującą rozpowszechniania nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym przedsiębiorstwie. Wiadomością taką jest informacja o stosowanych cenach. Co dalej?
– Możemy pozwać konkurenta do sądu – mówi Konrad Gruner z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Musimy jednak udowodnić, że stosujemy ceny niższe niż konkurencja.
Jednak UOKiK nie załatwi sprawy za nas. – Urząd zajmuje się przypadkami nadużycia pozycji dominującej oraz niedozwolonymi zmowami cenowymi. W omawianym wypadku nie mamy z tym do czynienia – zauważa Konrad Gruner.
Jeśli zdecydujemy się na drogę sądową, mamy kilka możliwości. Możemy żądać m.in. naprawienia wyrządzonej szkody lub wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści na zasadach ogólnych.
Jednak, jak wynika z orzecznictwa, [b]to poszkodowana firma musi udowodnić wysokość poniesionej szkody lub zysku uzyskanego bezpodstawnie przez konkurenta, a to może nie być łatwe. Dlatego warto skorzystać z innej opcji: zażądać zaniechania niedozwolonych działań, czyli w tym wypadku usunięcia wprowadzającej w błąd reklamy[/b].