- Informować o zamiarze zamieszczenia danych dłużnika w Biurze Informacji Kredytowej, choć firma windykacyjna nie ma takich ustawowych uprawnień.
- Powiększać sumy zadłużenia o koszty prowadzonych czynności windykacyjnych.
- Informować konsumentów o nieuchronności wydania przez sąd tytułu wykonawczego; w rzeczywistości podjęcie takiej decyzji zależy wyłącznie od sądu.
- Wysyłać do konsumentów pism sugerujących trwanie sądowego postępowania egzekucyjnego, podczas gdy w rzeczywistości takie postępowanie się nie toczy.
- Ostrzegać konsumentów o możliwym przeprowadzeniu windykacji bezpośredniej np. w miejscu zamieszkania dłużnika; przedstawiciele firmy windykacyjnej nie mają uprawnień np. do zajęcia rzeczy dłużnika.
- Zamieszczać w pismach informacji, że brak spłaty zadłużenia nosi znamiona przestępstwa, oraz informacji o możliwości zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa. Wysyłanie takich gróźb może zostać uznane za przestępstwo wymuszania zwrotu wierzytelności.
- Wysyłać pism, których treść lub szata graficzna może budzić w odbiorcach uczucie lęku.
Takie praktyki firm windykacyjnych są uznawane za niedozwolone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Należy jednak podkreślić, że nie wszystkie z wymienionych zarzutów są podzielane przez sądy, do których firmy windykacyjne chętnie się odwołują. [/ramka]
[ramka][b]Komentuje Magdalena Tynkowska, prawnik w kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór[/b]
Granice swobody działalności gospodarczej, z której korzystają także firmy z branży windykacyjnej, wyznacza m.in. art. 17 ustawy o swobodzie gospodarczej.
W myśl tego przepisu przedsiębiorca prowadzi działalność na zasadach uczciwej konkurencji, poszanowania dobrych obyczajów oraz słusznych interesów konsumentów. Jego działania nie mogą więc naruszać własności i dóbr osobistych innych osób.
Firmy windykacyjne przekraczają granice swobody działalności również wtedy, gdy ich czynności spełniają przesłanki przestępstwa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia do określonego zachowania. Zgodnie z art. 191 kodeksu karnego § 1, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania itp., podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat. Jeżeli sprawca chce w ten sposób wymusić zwrot wierzytelności, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat (§ 2, art. 191 k.k.). Zatem straszenie bezpodstawnym zawiadomieniem prokuratury czy policji o popełnieniu przestępstwa oszustwa czy wyłudzenia, grożenie zaborem mienia, upublicznieniem danych dłużnika bardzo często spełnia przesłanki przestępstwa z art. 191 k.k.
Jeśli firma windykacyjna dostarczy pismo, które w odczuciu dłużnika narusza jego dobra osobiste, stanowi nierzetelną, nieprawdziwą informację lub narusza dobre obyczaje, konsument może, zgodnie z art. 86 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, zawiadomić pisemnie prezesa UOKiK o podejrzeniu stosowania praktyk ograniczających konkurencję.
Jeśli w ocenie adresata takiej korespondencji pismo firmy windykacyjnej spełnia przesłanki przestępstwa z art. 191 k.k., należy zawiadomić policję lub prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przez windykatora przestępstwa.
Natomiast jeśli firma windykacyjna naruszyła dobra osobiste adresata (cześć, wolność, godność), zgodnie z art. 448 kodeksu cywilnego może on żądać zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub wpłaty pieniężnej na wskazany cel społeczny.[/ramka]