Tak uznał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 31 marca 2008 r. (SK 75/06).
Stwierdził też, iż nie zostało naruszone prawo do sądu. Spółka bowiem, którą pięć lat temu Inspekcja Transportu Drogowego ukarała karą 800 zł za to, że jej kierowcy nie mieli w aucie wykresówek, a przyrząd pomiarowy działał nieprawidłowo, mogła wnieść sprawę do sądu administracyjnego. – Prawo do sądu jest zachowane, choć zakres orzekania sądu administracyjnego, który bada tylko zgodność decyzji z prawem, jest węższy w porównaniu z zakresem orzekania sądów powszechnych – uznał TK.
Spór dotyczył przepisu, który jeszcze w 2003 r. pozwalał inspektorom transportu drogowego na ukaranie przedsiębiorcy karą porządkową za zaniedbania kierowców.
Ukarana w ten sposób spółka odwołała się od decyzji o karze, twierdząc, iż zgodnie z ustawą o transporcie drogowym kara pieniężna za nieokazanie wymaganych przez prawo dokumentów może być nałożona jedynie na kontrolowanego, tj. kierowców pojazdu.
Główny inspektor transportu drogowego utrzymał decyzję w mocy, argumentując, że karze podlega przedsiębiorca, nie zaś kierowcy. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ten skargę oddalił. Kasację oddalił też NSA. Wskazał, że niezależnie od tego, kto dopuścił się naruszenia przepisów, odpowiada zawsze przedsiębiorca, w tym wypadku na zasadzie ryzyka związanego z działalnością gospodarczą.