Oznacza to, że będzie to kwota na pewno wyższa niż odszkodowanie, jakiego nieprawidłowo zwolniony mógł żądać na podstawie kodeksu pracy. Teraz ma prawo domagać się również (na podstawie przepisów kodeksu cywilnego) naprawienia szkody, jaką poniósł wskutek nieprawidłowego zwolnienia z pracy. A to za sprawą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2007 r. (SK 18/05), według którego ograniczenie roszczeń finansowych osoby nieprawidłowo zwolnionej dyscyplinarnie tylko do trzech pensji jest niezgodne z konstytucją.
Gdyby nie opisany wyrok, zwolniony bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów w tym trybie mógłby żądać odszkodowania w wysokości wynagrodzenia:
- za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za trzy miesiące – gdy był zatrudniony na czas określony albo na czas wykonania określonej pracy,
- za okres wypowiedzenia – inaczej.
Odszkodowanie nie może jednak przekroczyć pensji za trzy miesiące. Maksymalnie tyle miał się prawo domagać bez względu na to, ile faktycznie stracił. A wysokość odszkodowania ustalamy nadal według zasad obliczania ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy. Wynika tak z § 2 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 62, poz. 289 ze zm.). Ale pamiętajmy, że chodzi wyłącznie o sposób obliczenia wynagrodzenia. Nie wykonujemy już kolejnych działań, tj. dzielenia przez współczynnik ekwiwalentowy i mnożenia przez liczbę dni okresu, za który sąd przyznał odszkodowanie. Wyliczone wynagrodzenie jest odszkodowaniem za jeden miesiąc. Jeśli więc zostało np. przyznane za trzy miesiące, bo taki byłby okres wypowiedzenia, należy je po prostu pomnożyć przez 3.