To pracodawca jako właściciel firmy ma prawo wglądu w korespondencję kierowaną na adres firmowy pracownika. Jeśli jednak trafiają na nią prywatne e-maile do pracowników, szefowi nie wolno ich czytać. Pod rygorem złamania tajemnicy prywatnej korespondencji.
Przedsiębiorca jest właścicielem adresu firmowego, a pracownik działa i prowadzi korespondencję niejako w imieniu pracodawcy. Problem komplikuje się jednak, gdy na firmowy adres elektroniczny pracownika przychodzą prywatne e-malie. Czy szef może je przeglądać i czytać?
Pracownicy wielkiego koncernu są wyposażeni w najnowszy sprzęt elektroniczny – laptopy i palmtopy. Każdemu pracownikowi koncern nadał indywidualny firmowy adres e-mailowy.
Janina Dobrowolska, dyrektor do spraw pracowniczych, zna osobiście większość pracowników oraz ich rodziny, bo organizowała wiele firmowych wyjazdów integracyjnych. Od czasu do czasu zagląda do firmowych e-maili zatrudnionych, kontrolując rzetelność wykonywanej pracy, w tym poprawność ofert wysyłanych tą drogą klientom. Przeglądając firmową skrzynkę Dariusza Howańca, natrafiła na e-mail oznaczony PRIV (skrót od ang. private, wskazuje na osobisty charakter korespondencji). Mimo to odczytała prywatną korespondencję nieobecnego pracownika, z której dowiedziała się, że jego żona wniosła do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew o rozwód i zarzuca mu znęcanie się nad nią i dziećmi oraz domaga się alimentów w łącznej wysokości 2000 zł.
Pracodawca złamał tajemnicę prywatnej korespondencji podwładnego i tym samym naruszył dobro osobiste pracownika. Takie naruszenie może pójść nawet dalej. Jeśli rezultatem złamania tajemnicy korespondencji pracownika będzie uchybienie jego godności, bo wiadomość o jego rozwodzie i zachowaniu wobec rodziny stanie się tematem drwin i szyderstw innych pracowników, którzy od szefowej dowiedzieli się o sytuacji, w jakiej znalazł się ich kolega.