Obowiązek pieczy nad rzeczami osobistymi nie dotyczy tych szczególnie cennych, zwłaszcza gdy w czasie pracy zatrudniony nie musi się z nimi rozstawać. Za taki przedmiot Sąd Najwyższy uznał np. złotą obrączkę, którą pracownik zostawił w swojej szafce w szatni (wyrok z 26 lipca 1979 r., I PRN 76/79). Sytuacja była w tej sprawie jasna, jako że obrączki pracownik nie musiał zdejmować, bo w niczym w pracy mu nie przeszkadzała.
To samo trzeba odnieść do pieniędzy, ale nie we wszystkich sytuacjach. Można tu przytoczyć sprawę o odszkodowanie za pieniądze skradzione pracownicy, która zakończyła się jej wygraną (uchwała Sądu Najwyższego z 1 grudnia 1976 r., IV PZP 5/76). Pani Łucja pracowała we fryzjersko-kosmetycznej spółdzielni pracy. Została okradziona przez klientkę, gdy na chwilę wyszła do toalety. Pieniądze zniknęły z torebki, którą trzymała koło stanowiska pracy. W szafie przeznaczonej na rzeczy osobiste pracowników z trudem mieściły się okrycia wierzchnie, dlatego torebki pracownice trzymały przy sobie. Sąd uznał, że zakład pracy, nie zapewniając miejsca, w którym pracownice mogłyby bezpiecznie przechować torebki, był winny utraty pieniędzy.
Pracownik może domagać się od pracodawcy odszkodowania w razie utraty, uszkodzenia, zniszczenia jego osobistych rzeczy, nad którymi miał on sprawować pieczę. Ale zatrudniony musi spełnić jeden warunek - sam dostosował się do ustalonych zasad przechowania. Szef nie odpowiada, jeśli utrata czy zniszczenie tych rzeczy spowodowane zostało w sposób ewidentny lekkomyślnością, niedbalstwem, niefrasobliwością samego pracownika.
Na własne ryzyko pracownik wnosi do firmy rzeczy niemające żadnego związku z pracą, np. zakupione w drodze do pracy. W sytuacjach jednak nie całkiem jednoznacznych, gdy zawinił pracodawca, ale i pracownik nie jest bez winy, w rachubę wchodzić będzie odpowiednie zmniejszenie odszkodowania, stosownie do przyczynienia się pracownika do szkody. Odnosi się to zarówno do szkody dotyczącej rzeczy, na które rozciąga się obowiązek pracodawcy zapewniania pieczy nad nimi, jak i nieobjętych tym obowiązkiem. Wobec tych drugich na pracodawcy ciąży ogólny, wynikający z kodeksu cywilnego, obowiązek powstrzymywania się od działań, które szkodziłyby komukolwiek.
Warto przypomnieć tu wyrok z 24 lipca 1987 r. (I PR 14/87). W nim Sąd Najwyższy bardzo szeroko określił zakres odpowiedzialności pracodawcy za przedmioty osobiste pracownika powierzone jego pieczy. Chodziło o klucze skradzione z zamkniętej szafki, w której górnik dołowy zostawił rzeczy po przebraniu się w ubranie robocze. Złodziej za ich pomocą dostał się do jego mieszkania i je okradł.
Sąd uznał, że pracownikowi należy się od zakładu pracy odszkodowanie także za rzeczy ukradzione z mieszkania. Między niedopełnieniem przez pracodawcę obowiązku pieczy i tą szkodą istnieje bowiem normalny związek przyczynowy. Oczywiście, jeśli bezpośredni sprawca szkody - złodziej - zostałby wykryty, to pracodawca mógłby od niego żądać zwrotu odszkodowania wypłaconego pracownikowi.