Tak uznał [b]Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów w uchwale podjętej 1 marca 2007 r. (sygn. III CZP 94/06)[/b] w odpowiedzi na pytanie prawne rzecznika praw obywatelskich. Sędziowie zdecydowali o nadaniu jej mocy zasady prawnej. Taką moc mają automatycznie tylko uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego, składu połączonych izb oraz całej izby. Uchwały w takich składach zapadają bardzo rzadko. Skład siedmiu sędziów może postanowić o nadaniu uchwale mocy zasady prawnej, choć dzieje się to sporadycznie. Uchwała mająca taką moc jest wiążąca dla SN, a tym samym w praktyce dla wszystkich sądów.
Problem kwestionowania na drodze sądowej przez byłych członków zarządu spółki uchwał o pozbawieniu ich funkcji ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich spółek kapitałowych, a zwłaszcza członków organów spółki. Oznacza, że w razie usunięcia z funkcji przez wspólników były prezes czy członek rady nadzorczej nie może, przynajmniej w trybie ustalonym w kodeksie spółek handlowych, się bronić przed sądem, nawet gdyby uchwała ta była sprzeczna z prawem.
[srodtytul]Z możliwością odniesienia do spółki akcyjnej[/srodtytul]
Choć rozstrzygnięcie dotyczy bezpośrednio spółek z o.o. (art. 250 i 252 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=133014]kodeksu spółek handlowych[/mail]), to ze względu na podobieństwo przepisów o zaskarżaniu uchwał walnego zgromadzenia w spółkach akcyjnych (art. 422 i 425 k.s.h.) stanowisko w nim zajęte można odnieść także do członków zarządów i rad nadzorczych spółek akcyjnych.
Natomiast dużą ostrożność trzeba zachować, gdy chodzi o spółki, których działalność jest normowana w odrębnych ustawach. Dotyczy to m.in. spółek tworzących publiczne radio i telewizję, w których obowiązują przepisy k.s.h. o spółce akcyjnej. Uchwała nie ma zwłaszcza znaczenia dla sprawy Bronisława Wildsteina odwołanego z funkcji prezesa Telewizji Polskiej SA. Członków zarządu tej spółki powołuje bowiem i odwołuje rada nadzorcza. Uchwała SN zaś dotyczy decyzji właścicieli spółki.