W opinii eksperta, po 25 maja 2018 r. w zakresie ochrony danych osobowych nie zmieniło się tak wiele, aby można było mówić o rewolucji.
- Wcześniej pracodawcy również mieli obowiązek ochrony danych osobowych swoich pracowników – mówiła.
Czytaj także: RODO: 10 zadań dla pracodawcy
Zwróciła także uwagę, że po wejściu w życie RODO powstała nowa ustawa o ochronie danych osobowych, która częściowo zmieniła przepisy kodeksu pracy w zakresie m. in. monitorowania pracowników. Podstawowe zasady ochrony danych w dalszym ciągu jednak wynikają z Kodeksu pracy i ustaw ogólnych. Natomiast podstawą odpowiedzi na pytanie „Jak przetwarzać i jakie dane przetwarzać?" są przepisy szczególne.
Odnosząc się do wykorzystywania przez pracodawców informacji o potencjalnych pracownikach z portali społecznościowych, prezes UODO wskazała na zasadę adekwatności, która obowiązywała jeszcze przed wejściem w życie RODO.
- Pracodawca nie może przetwarzać więcej danych niż jest to potrzebne. Jeśli przetwarzanie większej ilości danych, w tym dotyczących sfery prywatnej mogłoby doprowadzić do nierównego traktowania, pracownik może dochodzić odszkodowania – mówiła.
- Naszym celem jest takie wykształcenie wiedzy o danych osobowych, które sprawią, że nie będą nakładane kary. Zależy nam na tym, żeby podnieść ochronę danych osobowych do maksymalnego poziomu - dodała.