Reklama

Czy wydatki na analizę niezrealizowanej inwestycji można wrzucić w koszty

Urzędy kwestionują rozliczanie w kosztach wydatków na analizy, po których zrezygnowaliśmy z inwestycji. Sądy ostatnio stają po stronie firm, chociaż nie wszystkie

Aktualizacja: 06.11.2008 07:17 Publikacja: 06.11.2008 06:11

Czy wydatki na analizę niezrealizowanej inwestycji można wrzucić w koszty

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Red

[b]Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z 15 lutego 2007 r. (I SA/ Wr 1035/06) [/b]uznał, że [b]inwestycjami w rozumieniu podatkowym będą tylko takie zasoby majątkowe jednostki, które są przez nią kontrolowane, mają wiarygodnie określoną wartość, powstały w wyniku przeszłych zdarzeń i które spowodują w przyszłości wpływ do jednostki korzyści ekonomicznych (zgodnie z MSR 16)[/b].

Sąd wskazał również, że [b]wydatki dotyczące konkretnej nieruchomości, mające na celu podjęcie przez firmę decyzji co do zakupu gruntu i rozpoczęciu na nim inwestycji, nie są jeszcze wydatkami na konkretną inwestycję.[/b] Wydatki na wszelkiego rodzaju analizy są jedynie przejawem polityki przedsiębiorstwa, zgodnej z podręcznikowymi wręcz zasadami racjonalnego gospodarowania, chroniącej go przed wadliwym rozporządzaniem środkami finansowymi. Należy je zatem rozpatrywać w kategorii należytej staranności przedsiębiorcy w prowadzeniu działalności gospodarczej.

WSA skonkludował, że [b]w sytuacji gdy decyzja co do rozpoczęcia inwestycji będzie negatywna, takie wydatki nie mogą być zakwalifikowane do kosztów zaniechanej inwestycji. Nie powinny więc być wykluczone z kategorii kosztów uzyskania przychodu[/b].

[srodtytul]Gdy nie ma prawa do gruntu [/srodtytul]

Wyrok ten został zaskarżony przez izbę skarbową. W [b]orzeczeniu z 8 sierpnia 2008 r. (II FSK 744/07) Naczelny Sąd Administracyjny[/b] jednak niemal w całości zgodził się z podejściem WSA. NSA wskazał, że skoro spółka nie miała jakiegokolwiek tytułu prawnego do gruntu (środka trwałego), na którym mogłaby rozpocząć inwestycję, czyli budowę (kolejnego) środka trwałego w postaci budynku lub budowli, to nie można mówić o inwestycji, która zostałaby zaniechana. Zdaniem sądu firma rozważała tylko podjęcie planowanej inwestycji, której jednak jeszcze nie rozpoczęła (ponieważ nie dysponowała tytułem prawnym do środka trwałego w postaci nieruchomości) i nie mogła nawet rozpocząć. W konsekwencji wydatki na analizę lokalizacji z uwzględnieniem stanu formalnoprawnego nieruchomości, określenie możliwości zabudowy, koncepcję zagospodarowania i układu komunikacyjnego, ocenę możliwości pozyskania nieruchomości oraz kalkulację projektu nie stanowiły rzeczowych aktywów trwałych podatnika w postaci środka trwałego w budowie w rozumieniu przepisów rachunkowych i podatkowych.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Ważny stopień zaawansowania [/srodtytul]

Nieco inne stanowisko zajął [b]WSA w Warszawie w wyroku z 27 marca 2008 r. (III SA/ Wa 146/08)[/b]. Stan faktyczny rozważany przez sąd był jednak specyficzny, jako że spółka przeprowadziła nie tylko analizy ekonomiczne i prawne. Poniosła również wydatki na opłaty sądowe i notarialne związane z przedwstępną umowy sprzedaży prawa użytkowania wieczystego gruntu, tłumaczenia, opłaty skarbowe, odsetki od pożyczki, koszty podróży pośredników, a także wydatki na projekt, wypisy i wyrysy, kserokopie i plan budowy. Projekt był więc znacznie bardziej zaawansowany niż po samych analizach opłacalności i uwarunkowań prawnych i to mogło być powodem, z którego sąd uznał, że w tym wypadku istniał środek trwały w budowie, a więc doszło do zaniechania inwestycji.

[srodtytul]Nie można pomijać definicji [/srodtytul]

Niezależnie jednak od specyfiki stanu faktycznego wyrok ten należy uznać za kontrowersyjny. Sąd w ogóle nie zajął się definicją rzeczowych aktywów trwałych, ograniczając się jedynie do zacytowania przepisów ustawy o rachunkowości. WSA nie odniósł się też do podnoszonego przez spółkę argumentu związanego z brakiem pozwolenia na budowę (co było istotne dla NSA w opisanym wcześniej wyroku). Za chybione należy uznać również powołanie się na orzeczenia z 1998 i 2001 r., które zapadły w zupełnie innym stanie prawnym, tj. w okresie, kiedy w ustawie o CIT w ogóle nie było odesłania do ustawy o rachunkowości (czyli art. 4a zawierającego definicję inwestycji).

[srodtytul]Co zwiększa wartość początkową [/srodtytul]

Wreszcie, jakkolwiek prawdziwa jest okoliczność wskazywana przez WSA, że gdyby doszło do wybudowania środka trwałego, wtedy takie wydatki, jak koszty projektowe, tłumaczenia i wypisy stanowiłyby element jego wartości początkowej, to jednak nie powinna ona być istotna dla rozstrzygnięcia sprawy. Pomijając już bowiem, że do wytworzenia środka trwałego w ogóle nie doszło, ustawa o CIT nie odwołuje się nigdzie w zakresie pojęcia zaniechanej inwestycji do zagadnień związanych z wartością początkową, ale do ustawy o rachunkowości. Ta ostatnia jednak nie ujmuje tego rodzaju wydatków jako stanowiących środki trwałe w budowie, a więc rzeczowe aktywa trwałe. Jakim bowiem „rzeczowym aktywem trwałym” jest koszt tłumaczenia, jeżeli nie istnieje żaden środek trwały, do którego można byłoby go przypisać, a przy tym stopień prawdopodobieństwa osiągania przyszłych korzyści ekonomicznych związanych z tym kosztem jest w świetle MSR 16 niewielki?

Reklama
Reklama

Sformułowanie zawarte w wyroku, że „wydatki te winny być kwalifikowane jako koszty poniesione w związku z inwestycją polegającą na budowie wielkoformatowego centrum handlowego, a więc jako koszty środka trwałego w budowie”, jest uproszczeniem, które na gruncie ustawy o CIT i ustawy o rachunkowości nie jest do końca usprawiedliwione (nie każde koszty związane z potencjalną inwestycją, zwłaszcza na etapie koncepcyjnym, są kosztami środka trwałego w budowie).

Warto też dodać, że wyrok WSA w Warszawie jest nieprawomocny, co oznacza, że złożono skargę kasacyjną do NSA. Znając wyrok NSA z 8 sierpnia 2008 r. w podobnej sprawie (omawiany wcześniej), można mieć pewne podejrzenia co do kierunku przyszłego orzeczenia (aczkolwiek należy mieć również na uwadze znaczące, choć raczej niedecydujące, różnice w stanie faktycznym między obydwiema sprawami).

[i]Autor jest doradcą podatkowym, partnerem w Taxpoint[/i]

[ramka][b]Koszt, nawet gdy nie ma przychodu[/b]

Wydatki poniesione przed rozpoczęciem inwestycji mogą być podatkowym kosztem, jeśli zostały poniesione w celu osiągnięcia przychodu – tak wynika z wyroku NSA z 8 sierpnia br. Można je odliczyć, nawet gdy tego przychodu nie udało się uzyskać. Jak czytamy w wyroku NSA: „Jeżeli podatnik poniósł racjonalnie – gospodarczo uzasadnione wydatki, w celu uzyskania możliwego do osiągnięcia – według uzasadnionej w tym czasie oceny – przychodu, to, w przypadku braku wyłączeń unormowanych w art. 16 ustawy o CIT, stanowić będą one mogły koszt uzyskania przychodu na podstawie art. 15 ust. 1 ustawy, nawet jeżeli zamierzony i przewidywany przychód nie wystąpił”. Takie nakłady nie są wyłączone z kosztów w art. 16 ustawy o CIT, gdyż jak stwierdził NSA: „Wydatki poniesione przed rozpoczęciem inwestycji w rozumieniu art. 4a pkt 1 ustawy o CIT – jeżeli inwestycja, o której w przepisie tym mowa, nie rozpocznie się – nie mogą stanowić kosztów zaniechanej inwestycji unormowanych w art. 16 ust. 1 pkt 41 ustawy”.

[i]—wp[/i][/ramka]

Rachunkowość
WSKAŻNIKI I STAWKI. 1-7 czerwca 2025.
Rachunkowość
KSeF będzie wciąż dopuszczał faktury papierowe. Jest projekt ustawy
Rachunkowość
Nadchodzi rewolucja dla firm. Resort finansów pokazał „mapę drogową”
Rachunkowość
Sztuczna inteligencja nie zastąpi księgowych
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama