Bankowcy wciąż dmuchają na zimne, ale coraz odważniej wskazują, że kredyty we frankach szwajcarskich przestają być tykającą bombą dla sektora. I szacują, że rok 2025 może być ostatnim rokiem bardzo wysokich kosztów ryzyka prawnego kredytów walutowych.

Foto: Tomasz Sitarski

Dlaczego w sądach ubywa spraw frankowych?

Główną przesłanką dla tego umiarkowanego na razie optymizmu jest spadająca liczba toczących się postępowań frankowych. ZBP podaje, że na koniec marca br. było ich 166 tys. wobec 169 tys. na koniec grudnia 2024 r. Z naszej analizy raportów siedmiu banków notowanych na giełdzie wynika zaś, że na koniec I kw. 2025 r. sądy rozpatrywały 110 tys. spraw kredytów CHF przeciwko tym bankom wobec 114,6 tys. na koniec IV kw. 2024 r. oraz 118,4 tys. na koniec III kw. 2024 r. Przed III kwartałem minionego roku te liczby sukcesywnie rosły.

Spadek kwartał do kwartału widać w niemal wszystkich bankach (z wyjątkiem Pekao), ale o największym raportuje mBank. O ile obecnie (na koniec I kw.) toczyło się ok. 12,79 tys. spraw sądowych wszczętych przez frankowiczów, o tyle kwartał wcześniej było ich niemal 16 tys., a rok wcześniej aż 21,8 tys.

Czytaj więcej

Kredyty frankowe przestają być obciążeniem dla mBanku
Reklama
Reklama

Coraz mniej pozwów od frankowiczów

Z czego wynika ten trend? Z jednej strony z sądów „wychodzi” coraz więcej rozstrzygniętych już spraw (w 98 proc. na korzyść frankowiczów), z drugiej zaś strony – co jest najważniejsze – coraz mniej nowych pozwów do sądów napływa. Z danych zebranych przez kancelarię SubiGo w I kwartale tego roku do 47 sądów okręgowych wpłynęło 14,3 tys. spraw frankowych, podczas gdy w I kwartale 2024 r. było ich aż 23,8 tys.

Nie wszystkie banki podają informacje na ten temat, ale władze Banku Millennium wyliczają, że w I kwartale tego roku zanotowano najniższy napływ nowych pozwów od trzech lat, a począwszy od III kwartału 2023 r., ich liczba systematycznie maleje. W I kw. tego roku było ich 1083, podczas gdy w III kw. 2023 r. – 1866 r. Przeciwko mBankowi frankowicze wnieśli 771 nowych roszczeń w I kw. br., czyli trzy razy mniej niż w szczytowym momencie w IV kw. 2023 r., a przeciwko BNP Paribas BP – 417, czyli ponad dwa raz mniej.

Czy spłacony kredyt CHF też można podważyć?

Czy to oznacza, że chętnych na sądową batalię z bankiem jest coraz mniej? – Liczba posiadaczy kredytów CHF to zamknięty zbiór spraw, z każdym rokiem z uwagi na aktywność konsumentów i banków będzie maleć – przyznaje radca prawny Wojciech Bochenek, z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy. – Natomiast nie powiedziałbym, że szybko zmierzamy do końca sagi frankowej. Proszę pamiętać, że jest bardzo duża grupa osób, które całkowicie spłaciły swój kredyt CHF, a nie do końca ma świadomość, że nawet w takim przypadku może dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. Do tego dochodzą kredyty powiązane z euro i dolarem – zaznacza.

Czytaj więcej

BNP Paribas zaliczył udany kwartał. Zyski były rekordowe

Już obecnie pozwów byłych frankowiczów przybywa (co wynika m.in. ze sprawozdań finansowych banków), a w ocenie Bochenka takich spraw będzie jeszcze więcej. Poza tym liczbę nowych postępowań ogranicza aktywność banków w oferowaniu ugód, a także kontrpozwów w ramach powództwa wzajemnego (w których konsumenci nie tylko bronią się przed roszczeniami banku, ale zgłaszają swoje roszczenia z tytułu nieważności umowy kredytowej).

Ile jest ugód w sprawie kredytów CHF?

Rzeczywiście liczba ugód z frankowiczami stale rośnie – wynika z naszej analizy danych dla siedmiu banków giełdowych. Na koniec marca br. było ich łącznie niemal 131,2 tys. wobec 123,4 na koniec 2024 r. oraz 95,7 tys. na koniec marca minionego roku. Taką poprawę udaje się uzyskać m.in. dzięki oferowaniu porozumień już na etapie postępowania sądowego. Można przy tym podejrzewać, że taka oferta jest bardziej atrakcyjna dla klienta niż ugoda proponowana na etapie przedsądowym, być możne nawet zbliżona do efektu unieważnienie umowy kredytowej (co obecnie najczęściej orzekają sądy).

Pod względem przyrostu ugód liderami pozostają PKO BP i mBank. Za to ING BSK, Santander BP i Pekao zdają się być największymi maruderami w tym zakresie. Ciekawe, że Pekao zapowiedział, iż II kwartale 2025 roku uruchamia kolejną edycję programu polubownych porozumień, w ramach której zaoferuje klientom nowe propozycje. Dotychczasowe propozycja „bezpieczna ugoda 2 proc.” trafiła do 86 proc. klientów frankowych, z czego około połowa skorzystała.

166 tys.

postępowań sądowych w sprawach frankowych toczyła się na koniec marca br. – podaje Związek Banków Polskich.

Na koniec grudnia 2024 r. było ich nieco więcej –169 tys.

Ile kredytów bez ugody, ile kredytów już spłaconych?

Za to grupa posiadaczy kredytów CHF, którzy wciąż go spłacają, ale nie zdecydowali się ani na ugodę, ani na pozew, sukcesywnie się kurczy. Banki podają szczątkowe dane na ten temat i trudno jasno oszacować skalę tego zjawiska. Ale z naszych szacunków tym razem dla sześciu banków giełdowych wynika, że obecnie takich umów może być już tylko 30 tys. To jedynie ok. 5–7 proc. udzielonych swego czasu kredytów frankowych przez te banki. Dla porównania – mniej więcej tyle jest już prawomocnych wyroków, odsetek ugód sięga około 25 proc., odsetek pozwanych kredytów – ok. 20 proc., a odsetek spłaconych kredytów CHF – ok. 40 proc.

Czytaj więcej

Czy restrukturyzacja banku wyklucza zawieszenie spłaty rat? Ważny wyrok TSUE

O ile więc potencjał nowych pozwów ze strony aktywnych posiadaczy kredytów wyraźnie wyczerpuje się, o tyle wciąż jest on ogromny ze strony tych, którzy już swoje kredyty spłacili. Ile jest takich osób, też nie wiadomo dokładnie, ale nasze szacunki (dla szczęściu banków) wskazują na grupę ok. 230 tys. umów, z czego ok. 22–24 tys. już zostało objęte pozwem.

To, czy grupa ta będzie się coraz bardziej aktywizować i czy więcej osób zdecyduje się na wejście na drogę sądową, jest obecnie największym ryzykiem z punktu widzenia banków. Nasza analiza wskazuje, że na taki krok dotychczas zdecydowało się zwykle 8–10 proc. byłych już frankowiczów (choć dla Pekao ten odsetek wynosi 16 proc.).