Problem płacowy pracowników wymiaru sprawiedliwości narasta. Chodzi o tysiące urzędników sądów i prokuratury, asystentów i referendarzy, którzy coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie z niskich zarobków. Trwający „Czerwony protest" przed Ministerstwem Sprawiedliwości, śniadania sądowe są tego najlepszym przykładem.
Urzędnicy sądów i prokuratury zarabiają źle, poniżej średniej krajowej, i jest to sprawa mimo szczątkowych podwyżek zaniedbana od wielu lat. Można powiedzieć, że zostali oni finansowo w latach 90., mimo skoku cywilizacyjnego i rozwoju gospodarczego, jaki się w Polsce przez dwie dekady dokonał.