Reklama

Adam Synakiewicz: Sądowy pociąg ekspresowy

Koszmarem jest sytuacja, w której o wymierzaniu sprawiedliwości zapomina Sąd Najwyższy.
Adam Synakiewicz: Sądowy pociąg ekspresowy

Foto: Adobe Stock

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że pierwszy rzut oka na zestawienie pojęć: linia, sąd, pociąg ekspresowy niekoniecznie musi zachęcać czytelnika do zagłębienia się w niniejszy tekst. Od razu więc wyjaśnię, czyniąc to bez satysfakcji, że tylko pozornie mają one ze sobą niewiele wspólnego. Dowodu na prawdziwość tej tezy dostarcza bowiem kolejne już orzeczenie ogłoszone w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego.

Pozwolę sobie nie rozwijać w tym miejscu wątku konstytucyjnego osadzenia, czy też jego braku, IOZ Sądu Najwyższego w strukturze sądów polskich. Chciałbym bowiem skupić się na jednej z ostatnich uchwał, które w owej Izbie zapadły, w sprawie dotyczącej zawieszenia w czynnościach służbowych sędziego. Wszystkie tego typu postępowania, z oczywistych względów, bacznie śledzę. Kiedy zaś rzecz dotyczy sędziego zmuszonego do nieorzekania przez ponad 400 dni, tylko dlatego, że ośmielił się on zadbać o prawo jednostki do sądu, w rozumieniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, nie sposób wobec tego rodzaju sprawy pozostać obojętnym.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama