Na łamach „Rzeczpospolitej” sędzia Ryszard Sadlik w artykule z 24 kwietnia 2024 roku „Może jednak jednolite stanowisko sędziowskie?” przypomniał rozwiązanie ustrojowe postulowane de lege ferenda od wielu już lat. Temu trafnemu wnioskowi towarzyszyć powinny jednak równoległe reformy przepisów proceduralnych – a w Kodeksie postępowania cywilnego tkwią jeszcze rezerwy.
De minimis non curat lex głosi łacińska sentencja, czyli prawo nie zajmuje się drobiazgami. Rzecz jasna dla strony dowolnej sprawy sądowej to jej problem jawi się jako najważniejszy i jest to optyka zupełnie zrozumiała, a wręcz oczywista. Jednakże być może warto rozważyć, czy uregulowania części kwestii spornych w stosunkach międzyludzkich, rozstrzyganych obecnie przez sądy powszechne nie powierzyć inicjatywnie samym zainteresowanym.