Choć odium przewlekłości spada na barki sądów, to w istocie państwo polskie odpowiada za wieloletnie zaniedbania, niedokadrowanie sądów i brak inwestycji w funkcjonowanie oraz modernizację wymiaru sprawiedliwości. W starych gmachach wydłużają się kolejki i piętrzą ciągnące się kilometrami akta sądowe, zaś sądy są obszarem, gdzie nie inwestuje się w innowacyjność czy modernizację. Udogodnienia dla stron w postaci zdalnych rozpraw czy wnoszenia pism drogą elektroniczną i systemów elektronicznych są obciążeniem dla przestrzeni i infrastruktury sądowej oraz niedokadrowanej obsługi.