Do dziś żaden rząd nie chciał na poważnie zająć się sprawą ostatecznego rozwiązania problemu gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym, to już epopeja. Są to bowiem sprawy skomplikowane i złożone pod względem faktycznym. Mam jednak wrażenie, że w przypadku każdej kadencji parlamentu mamy do czynienia z sytuacją, w której niektórzy politycy orientują się, że można na tym temacie zbić kapitał polityczny, nie podejmując w tym celu żadnych ostatecznych działań, które rzeczywiście mogłyby doprowadzić do uchwalenia aktu prawnego, a który rozwiązałby problemy obywateli. To trzeba powiedzieć wprost i zdecydowanie. Obywatele mają dość sytuacji, w której państwo nie jest w stanie uchwalić przepisów, porządkując ten stan prawny. Bo to nie obywatele zawinili, ale państwo nie zdało egzaminu.