Ustawa o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa została uchwalona przez Sejm 23 października. Widzi pani szansę na jej podpisanie przez prezydenta?
Zapewne widziałabym, gdybym wciąż wierzyła, że dla dobra ludzi, którzy mają swoje sprawy przed sądami, prezydent potrafi wznieść się ponad swoje polityczne interesy i ambicje. Dotychczasowe działania głowy państwa dotyczące sędziów i sądów pokazują jednak, że Karol Nawrocki ma na celu przede wszystkim poszerzanie zakresu i mocy swoich uprawnień, choćby nawet nie wynikało to z polskiej konstytucji. Trudno zatem oczekiwać, by teraz podpisał ustawę, która kwestionuje forsowaną jeszcze od czasów prezydenta Dudy tezę, że prezydenckie powołanie na urząd sędziego „uzdrawia” wszelkie nieprawidłowości, jakie nastąpiły w całym procesie nominacyjnym.