W sądownictwie wielkie poruszenie – rozpoczęły się procedury związane z obsadzaniem wolnych stanowisk sędziowskich. Minister, po trzech latach bezczynności, radośnie ogłasza wolne stanowiska, a obecny przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa zapowiada gotowość do pracy i szybkie rekomendowanie kandydatów na sędziów.
Może to być faktycznie szybkie, gdyż – jak donoszą media – w większości nie będzie tu żadnych konkursów i rywalizacji kandydatów ani porównania, kto jest lepszy i bardziej odpowiedni do awansu. W większości przypadków bowiem, gdy chodzi o wolne etaty w sądach okręgowych i apelacyjnych, sędziowie odgórnie zostali ustawieni w kolejce i według kolejności ustalonej (nieformalnie, telefonicznie) przez prezesów zgłaszają się na wolne miejsca. A jest tych miejsc naprawdę dużo i stale przybywa, bo starsi sędziowie systematycznie odchodzą w stan spoczynku. W całym sądownictwie jest już ponoć ponad tysiąc wakatów. Sędziowie z niższych instancji liczą zatem, że doczekają się swojego czasu i będą mogli się w odpowiednim czasie zgłosić na określone miejsce.