Wiele razy pisaliśmy o pracownikach oddelegowanych do pracy za granicę oraz rozlicznych warunkach, jakie muszą być spełnione, żeby osoby te mogły uzyskać formularze E 101, uprawniające je do podlegania ubezpieczeniom w Polsce. Ale historia opisana poniżej pokazuje, że przepisy mające na celu ułatwienie swobodnego przemieszczania się w UE są interpretowane przez organy państwowe tak, że stają się w konsekwencji hamulcem zarówno dla swobody przemieszczania się, jak i dla swobody świadczenia usług.
[srodtytul]Nie wystarczy duża firma[/srodtytul]
Firma, które chce oddelegować swoich pracowników do któregoś z krajów Unii Europejskiej, musi spełniać wiele kryteriów. Wszystkie wynikają z przepisów wykonawczych do rozporządzenia Rady EWG z 14 czerwca 1971 r., dotyczącego stosowania systemów zabezpieczenia społecznego pracowników najemnych, osób pracujących na własny rachunek oraz członków ich rodzin, przemieszczających się w granicach Wspólnoty (nr 1408/71).
Wśród nich szczególne miejsce zajmują wymagania dotyczące rozmiarów prowadzonej w Polsce działalności. Ale są i inne, trudno osiągalne. Wiedzą to zwłaszcza przedsiębiorcy działający w tzw. branży eksportowej, którzy starają się spełnić wymóg wielkości przychodów osiąganych w kraju (minimum 25 proc.), mając na uwadze obecny kryzys i spadający kurs złotego.
Okazuje się jednak, że aby otrzymać E 101 dla pracowników, nie wystarczy prowadzić w Polsce działalności w znacznych rozmiarach, zatrudniać wielu pracowników itd. Firma może nie otrzymać formularza E 101, ponieważ chce oddelegować za granicę zatrudnionego u siebie posiadacza działki rolnej.