Reklama

Firmy przygniótł graniczny szlaban. Nie mogą liczyć na pomoc państwa

Tarcza dla pogranicza, którą rząd przygotował na stan wyjątkowy, nie objęła przejścia w Bobrownikach.
Zamknięte polsko-białoruskie przejście graniczne w Bobrownikach

Zamknięte polsko-białoruskie przejście graniczne w Bobrownikach

Foto: PAP/Artur Reszko

Państwo nie przewidziało dotychczas pomocy dla pokrzywdzonych przedsiębiorców z pogranicza, tłumacząc się m.in. kłopotami z regułami pomocy publicznej.

Jednym z niewielu sposobów na utrzymanie dla mieszkańców wsi i miasteczek na wschód od Białegostoku był dotychczas handel i usługi związane z ruchem przez granicę. Bo przemysłu tu nie ma, a tereny w większości porasta Puszcza Knyszyńska. Daje wprawdzie zajęcie leśnikom, ale inni muszą dojeżdżać do Białegostoku albo żyć „z granicy”. Teraz to nierealne.

Gdy bowiem zamknięto przejścia w Kuźnicy i Bobrownikach, opustoszały drogi krajowe nr 19 i 65, prowadzące od tych przejść w głąb kraju. Zamarły też legalnie działające przy nich przedsiębiorstwa, w których goście zza wschodniej granicy zostawiali sporo pieniędzy. Chętnie kupowali też żywność, artykuły gospodarstwa domowego czy materiały budowlane.

– Rozumiem, że bezpieczeństwo kraju i granicy jest ważne, ale rząd jedną decyzją postawił nas na skraju bankructwa – mówi Agnieszka Lasota, od ponad 20 lat prowadząca w Bobrownikach sklep spożywczy. Dodaje, że w podobnej sytuacji znalazło się co najmniej kilkadziesiąt firm w tym rejonie, a pośrednio skutki odczuwają też firmy w głębi kraju.

Pogranicze bez wsparcia

Gdy we wrześniu 2021 r. w przygranicznych miejscowościach Podlasia rząd wprowadził stan wyjątkowy i zakazano wstępu osobom, które tam nie mieszkały, uchwalono specjalną ustawę o rekompensatach dla tamtejszych firm. Miały wyrównać straty wynikłe m.in. z zaniku ruchu turystycznego. Wypłaty tych świadczeń bywały jednak opóźnione i ograniczane.

Reklama
Reklama

Tym razem takich przepisów w ogóle nie wydano. Pokrzywdzeni przedsiębiorcy starali się zainteresować tym władze samorządowe i centralne, ale na razie bezskutecznie. Jedną z opcji byłoby rozszerzenie na nich szykowanego przez rząd programu tarcza dla pogranicza, obliczonego na wsparcie firm, które ucierpiały na stanie wyjątkowym. Niestety, Ministerstwo Rozwoju i Technologii uważa, że tarcza nie ochroni tych, którzy ucierpieli po stanie wyjątkowym.

„Zmiana zakresu podmiotowego Programu wiązałaby się m.in. z koniecznością zmiany przez Komisję Europejską decyzji notyfikującej. Działanie tego typu opóźniłoby przyjęcie Tarczy dla Pogranicza i tym samym cały proces przyznania wsparcia dla przedsiębiorców” – tłumaczy resort w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej”. Dodaje, że tarcza jest skierowana wyłącznie do podmiotów z branży gastronomicznej, turystycznej, eventowej, działających wyłącznie na obszarze, na którym obowiązywał stan wyjątkowy i czasowy zakaz przebywania.

Czytaj więcej:

ABC Firmy Przedsiębiorcy z Podlasia bez pomocy rządu. Stanęli w obliczu bankructwa

Pro

Rozwiązania sądowe i ustawowe

Jak zauważa białostocki radca prawny Wojciech Srocki z kancelarii Sroccy Adwokaci i Radcowie Prawni, teoretycznie można się starać o odszkodowanie od państwa na podstawie kodeksu cywilnego. Chodzi tu szczególnie o art. 417, przewidujący odszkodowanie od Skarbu Państwa za szkody wyrządzone działaniami organów państwowych.

– Niestety, ewentualne starania o takie świadczenia byłyby długotrwałe i wiązałyby się ze znacznymi kosztami sądowymi – przestrzega prawnik.

Jakie byłoby optymalne wyjście?

Reklama
Reklama

– Władze mogłyby wydać specjalny akt prawny, najlepiej rangi ustawowej, który przewidywałby analogiczne odszkodowania jak dla firm ze strefy stanu wyjątkowego.

Pokrzywdzone firmy to w większości mali i średni przedsiębiorcy, którzy nie korzystali z pomocy publicznej, a więc nie byłoby istotnych ograniczeń w udzielaniu im pomocy de minimis – tłumaczy Wojciech Srocki.

Wspomniane przez eksperta reguły zakładają, że jedna firma zasadniczo nie może otrzymać więcej pomocy niż 200 tys. euro w ciągu trzech lat. Zdarzały się jednak wyjątki od tej zasady, np. pomoc udzielana w związku z pandemią Covid-19.

Wówczas pomoc otrzymana od państwa nie wchodziła do kwoty pomocy de minimis.

Czytaj więcej

Marek Kobylański: Zapomniane wschodnie pogranicze
ABC Firmy
Spory przetargowe przechodzą do internetu. Zdalne rozprawy przed KIO
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
ABC Firmy
Co mogą wspólnicy przy likwidacji spółki jawnej?
ABC Firmy
Rząd za deregulacją w obrocie ziemią rolną. Co się zmieni dla firm?
ABC Firmy
Firmę będzie można założyć przez mObywatela. Papierowe wnioski odejdą do lamusa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama