Coraz bardziej oczywiste staje się to, że zrównoważony rozwój nie powinien oznaczać rozwoju tylko w trzech wymiarach – społecznym, środowiskowym i gospodarczym, ale też technologicznym. Bez dojrzałości cyfrowej trudno bowiem mówić o trwałej, mierzalnej zmianie.
Świat trzech perspektyw
Współczesne otoczenie biznesowe jest niestabilne, wielowymiarowe i nieprzewidywalne, co sprawia, że firmy skracają perspektywy dla planowania, a długoterminowe strategie obejmują najwyżej horyzont kilkuletni. Firmy muszą zarządzać jednocześnie ryzykami geopolitycznymi, skutkami zmian klimatu oraz tempem rozwoju technologii, które przekształcają modele działania w niemal każdej branży.
Napięcia geopolityczne przekładają się na konflikty i kryzysy, które zaburzają handel, ceny surowców, transport i dostępność komponentów. Nawet jeśli część zdarzeń ma miejsce z dala od europejskich rynków, ich skutki szybko są odczuwalne w ramach łańcuchów dostaw czy kosztów operacyjnych.
Równolegle rosną koszty związane ze skutkami zmian klimatu: od strat po gwałtownych zjawiskach pogodowych po presję wynikającą z susz, niedoborów wody czy wzrostu temperatur. Budowanie odporności w tym zakresie to dla wielu firm nie jest już działanie dodatkowe, lecz obowiązkowe, którego niepodjęcie ma mierzalny wpływ na budżet organizacji, koszty ubezpieczenia czy ciągłość działania.
Trzecią siłą jest technologia – rozwijająca się szybciej niż zdolność wielu organizacji do jej absorpcji. Automatyzacja, analityka danych i sztuczna inteligencja zmieniają sposób pracy, projektowania produktów oraz relacje z klientami.
Kluczowym wyzwaniem dla firm nie jest sam fakt zmian, lecz ich tempo, skala oraz to, że zachodzą równolegle w wielu obszarach. Cykle, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu trwały lata, dziś potrafią zamknąć się w miesiącach. Do tego dochodzą zmiany w regulacjach i zdarzenia geopolityczne, które potrafią wymusić przebudowę łańcucha dostaw lub modelu operacyjnego praktycznie z dnia na dzień.
Nowy model tworzenia wartości
To wszystko wymusza zmianę sposobu tworzenia wartości. Tradycyjny model – produkt tworzony raz i sprzedawany przez lata z drobnymi modyfikacjami – już się nie sprawdza. W praktyce rośnie potrzeba szybkiego rozwijania usług i produktów, a także konsekwentnego wykorzystywania technologii do optymalizacji procesów oraz zarządzania organizacją.
Niezbędna jest odporność (resilience) – zdolność do utrzymania ciągłości działania mimo wstrząsów środowiskowych, społecznych, gospodarczych czy geopolitycznych.
Ponieważ tempo i różnorodność zmian raczej będą narastać, firmy potrzebują architektury procesów i decyzji, która pozwala reagować szybko, ale bez utraty kontroli nad kosztami i ryzykiem.
Trzecim elementem budowania wartości w dzisiejszej rzeczywistości jest transformacja na rzecz zrównoważonego rozwoju, rozumiana nie jako „zapewnianie zgodności”, ale jako sposób na szukanie szans i odpowiedzi na wyzwania rynkowe. Dla zarządów oznacza to weryfikację modelu biznesowego w świetle nowych oczekiwań klientów, inwestorów i regulatorów oraz przestawienie organizacji na mierzalne cele integrujące aspekty finansowe i niefinansowe: efektywność zasobową, redukcję emisji, bezpieczeństwo łańcucha wartości i innowacje.
Nowa rola technologii
W tym układzie technologia przestaje być wyłącznie wsparciem transformacji. Coraz częściej staje się jej rdzeniem. To podnosi poprzeczkę i zmienia oczekiwania wobec technologii względem tych, które były jeszcze niedawno:
- Mimo ograniczonej dostępności danych ESG rynek oczekuje dziś rozwiązań, które na ich podstawie podnoszą efektywność procesów, ograniczają koszty i marnotrawstwo zasobów oraz redukują negatywny wpływ na otoczenie. Firmy oczekują narzędzi, które nie tylko „zbierają dane ESG”, lecz także pomagają nimi zarządzać i przekładać je na decyzje operacyjne oraz finansowe.
- Sama zgodność regulacyjna przestaje wystarczać. Organizacje szukają technologii, która ułatwi adaptację do zmian rynkowych i regulacyjnych, a jednocześnie otworzy przestrzeń do innowacji oraz tworzenia nowych produktów i usług.
- Rośnie oczekiwanie, że narzędzia cyfrowe pomogą skwantyfikować zrównoważony rozwój i przełożyć go na wskaźniki zarządcze tak, aby wpływ działań ESG był widoczny nie tylko po stronie kosztów, lecz także po stronie przychodów i wartości aktywów.
- Dzięki przetwarzaniu dużych wolumenów danych możliwa staje się integracja danych niefinansowych z finansowymi oraz budowa modeli porównawczych, które wspierają lepsze decyzje operacyjne i inwestycyjne, czego oczekują firmy.
- Wreszcie: technologia ma odciążać zespoły w codziennym zarządzaniu – usprawniać procesy, automatyzować powtarzalne zadania i skracać czas ich realizacji.
Kierunek na najbliższą dekadę
Transformacja w kierunku zrównoważonego rozwoju bez technologii jest dziś trudna do przeprowadzenia i niemal niemożliwa do skalowania. Narzędzia cyfrowe pozwalają nie tylko raportować, ale przede wszystkim zarządzać: mierzyć efekty, optymalizować procesy i podejmować decyzje w oparciu o dane. W tym sensie dzisiejsze inwestycje „w zakresie zrównoważonych technologii mogą oznaczać niższe koszty operacyjne i lepszą odporność biznesu w kolejnych latach”.
Tech sustainability to w praktyce droga od podejścia „compliance” do budowy odpornego łańcucha wartości i bardziej konkurencyjnego modelu działania. Warunkiem jest jednak podwójna integracja: połączenie ESG z technologią oraz danych finansowych z niefinansowymi. Firmy, które zepną te obszary w spójną strategię – od danych, przez procesy, po odpowiedzialność – zyskają przewagę konkurencyjną.
autorki: Aleksandra Stanek-Kowalczyk partnerka, zespół Consulting Sustainability Leader EY i Magdalena Obłoza menedżerka, zespół Consulting Sustainability EY