Pakiet Omnibus I znacząco ograniczył zakres stosowania dyrektywy CS3D – ograniczono liczbę podmiotów nim objętych, zawężono obowiązki weryfikacji łańcucha działań oraz zmodyfikowano zasady odpowiedzialności cywilnej – pogłębiając już istniejące rozbieżności pomiędzy należytą starannością w zakresie praw człowieka (HRDD) w ujęciu CS3D i w ujęciu standardów międzynarodowych, w szczególności Wytycznymi ONZ dotyczącymi biznesu i praw człowieka (dalej: Wytyczne ONZ) oraz Wytycznymi OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych dotyczącymi odpowiedzialnego prowadzenia działalności biznesowej (dalej: Wytyczne OECD). Zmiany te nie oznaczają jednak, że przedsiębiorstwa zostały zwolnione z odpowiedzialności za zarządzanie ryzykiem naruszeń praw człowieka i przeciwdziałania jego materializacji. Co więcej, wiele obowiązujących i nowych regulacji dotyczy nie samego procesu należytej staranności, lecz efektu – czy produkt lub działalność wiążą się z naruszeniem praw człowieka.
Daleko od spójności
Niezależnie od CS3D, obecnie już obowiązuje oraz wkrótce wejdzie w życie sporo innych unijnych aktów prawnych zawierających przepisy o znaczeniu z punktu widzenia należytej staranności, o różnym stopniu spójności z Wytycznymi ONZ i OECD. Artykuł 18 rozporządzenia w sprawie taksonomii zrównoważonego finansowania (UE 2020/852) odsyła wprost do tych wytycznych jako kryterium spełnienia „minimalnych gwarancji”. Ich wykazanie warunkuje dostęp do zrównoważonych źródeł finansowania.
Innym przykładem jest dyrektywa (UE) 2024/825 w odniesieniu do wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej poprzez lepszą ochronę przed nieuczciwymi praktykami oraz lepsze informowanie, która uznaje zamieszczanie niezgodnych z prawdą informacji o cechach społecznych produktów za nieuczciwe praktyki handlowe. Z kolei bez odpowiednio wdrożonej należytej staranności wydaje się, że trudno będzie nie tylko wykazać – ale przede wszystkim samemu wiedzieć, czy określone twierdzenie jest prawdziwe, czy nie.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak rozporządzenie (UE) 2024/3015 dotyczące produktów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej na rynku unijnym i zmiany dyrektywy (UE) 2019/1937: wprowadza zakaz obrotu takimi towarami – niezależnie od tego, czy zostały wyprodukowane w UE, czy poza jej granicami. W przypadku stwierdzenia lub uzasadnionego podejrzenia, że produkt został wytworzony z wykorzystaniem pracy przymusowej, organy nadzoru mogą wszcząć i prowadzić dochodzenie, żądać informacji od podmiotów gospodarczych i organów publicznych, gromadzić dowody, a następnie wydać decyzję nakazującą wycofanie produktu z rynku, usunięcie go z obrotu, a w określonych przypadkach także zniszczenie (w miarę możliwości taką metodą, która ma najmniejszy wpływ na środowisko). Choć rozporządzenie nie nakłada wprost obowiązku wdrożenia procesu należytej staranności, w praktyce przedsiębiorstwa bez skutecznego systemu identyfikowania i zarządzania ryzykiem będą miały znacznie większe trudności z wykazaniem, że w ich łańcuchu wartości nie była wykorzystana praca przymusowa.
Nieuczciwa konkurencja
Podobną logikę od lat stosują Stany Zjednoczone, które dodatkowo podkreślają fakt, że wykorzystanie pracy przymusowej skutkuje nieuczciwą konkurencją ze strony niemających skrupułów producentów. Na podstawie sekcji 307 Tariff Act z 1930 r. oraz Uyghur Forced Labor Prevention Act (UFLPA) amerykańska Służba Celna i Ochrony Granic (CBP) może zatrzymywać towary, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie wykorzystania pracy przymusowej, a w przypadku UFLPA – towary wytworzone w Ujgurskim Regionie Autonomicznym (ang. Xinjiang). W praktyce nie ma znaczenia, czy producent był objęty obowiązkiem prowadzenia należytej staranności. Liczy się wyłącznie to, czy produkt został wytworzony z wykorzystaniem pracy przymusowej.
Dobrze pokazuje to przypadek tajwańskiej spółki Giant Manufacturing Co. Ltd. We wrześniu 2025 r. CBP wydała wobec niej nakaz wstrzymania dopuszczenia do obrotu (Withhold Release Order), obejmujący rowery, części rowerowe i akcesoria produkowane na Tajwanie. Wszystkie objęte nim produkty zostały zatrzymane na granicy USA. Według CBP w zakładach Giant występowało pięć wskaźników pracy przymusowej zdefiniowanych przez Międzynarodową Organizację Pracy, obejmujących m.in. nadmierny czas pracy, związanie długiem, niewypłacanie wynagrodzeń, złe warunki życia i pracy oraz wykorzystywanie zależności pracowników. Konsekwencje decyzji odczuli nie tylko producent, lecz również importerzy i dystrybutorzy na rynku amerykańskim. Giant wdrożył działania naprawcze i rozpoczął procedurę zmierzającą do uchylenia nakazu. Przykład ten pokazuje, że o dostępie do rynku coraz częściej decyduje nie formalne spełnienie obowiązków proceduralnych, lecz rzeczywista zdolność przedsiębiorstwa do wykazania, że jego produkty nie powstały z wykorzystaniem pracy przymusowej.
Łańcuchy dostaw
Ma to szczególne znaczenie dla polskich przedsiębiorstw, szczególnie że wg OECD TiVA 2026 polska gospodarka jest strukturalnie powiązana z globalnymi łańcuchami wartości. Polskie przedsiębiorstwa są producentami komponentów, podwykonawcami i eksporterami, a finalni odbiorcy ich produktów są obecni na rynku amerykańskim i muszą stosować się do opisanych wyżej przepisów, a od 14 grudnia 2027 r. wiele polskich przedsiębiorstw będzie też podlegać rozporządzeniu (UE) 2024/3015.
Oznacza to, że komponent wyprodukowany przez polskie przedsiębiorstwo przy – świadomym lub nie –wykorzystaniu pracy przymusowej może stać się częścią produktu, który wskutek tego zostanie zatrzymany przez organy amerykańskie lub unijne, niezależnie od tego, czy producent był objęty zakresem stosowania CS3D. W takim przypadku znaczenie będzie miał nie status przedsiębiorstwa na gruncie dyrektywy, lecz to, czy w jego łańcuchu dostaw doszło do wykorzystania pracy przymusowej. Przykładem tego było opisywane szeroko w prasie branżowej w 2024 r. zatrzymanie dostaw tysięcy luksusowych samochodów z powodu wykorzystania w nich części zamiennych wyprodukowanych przez podmiot chiński z regionu Sinciang do czasu wymiany owej części na wyprodukowaną bez wykorzystania pracy przymusowej.
Przedsiębiorstwa, które uznają osłabienie dyrektywy za okazję do ograniczenia należytej staranności, narażają się na ryzyko wielokierunkowe, takie jak: blokada dostępu do rynków eksportowych, wycofanie produktów z obrotu oraz utratę dostępu do zrównoważonego finansowania. Rzeczywistym wyznacznikiem minimalnego standardu pozostają wciąż Wytyczne ONZ i Wytyczne OECD, a przedsiębiorstwa, które będą traktować należytą staranność jedynie jako obowiązek regulacyjny, a nie narzędzie zarządzania ryzykiem, mogą przekonać się o tym znacznie szybciej, niż zakładają.