Reklama

Jeśli nawet pracownik nie pojawił się w firmie, nie warto spieszyć się z jego zwolnieniem

Porzucenie pracy jest częstą przyczyną dyscyplinarek. Nie zawsze nieobecność świadczy jednak o porzuceniu. Jeśli zwolniony z powołaniem tej przyczyny pracownik pozwie pracodawcę, ma dużą szansę na wygraną.
Jeśli nawet pracownik nie pojawił się w firmie, nie warto spieszyć się z jego zwolnieniem

Foto: Adobe Stock

Porzucenie pracy nie jest wskazane w kodeksie jako odrębna podstawa do zwolnienia pracownika bez zachowania okresu wypowiedzenia. Mimo to pracodawcy często powołują je jako przyczynę dyscyplinarek. To ryzykowne.

Pracownik zwolniony z naruszeniem przepisów bądź potrafiący wykazać, że przyczyna rozwiązania umowy o pracę była niezasadna, może zostać przywrócony do pracy lub uzyskać odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres trzech miesięcy. W sprawach będących pokłosiem zastosowania przez szefa sankcji za nieusprawiedliwioną nieobecność o przegraną pracodawcy nie jest trudno. Chociaż subiektywne przekonanie szefa o tym, że podwładny porzucił pracę, może wydawać się uzasadnione, to pośpiech często mści się na szefie w sądzie.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama