Nie Princepolo ani wódka wyborowa, ale mięso drobiowe jest głównym hitem polskiego eksportu żywności. Wysyłamy mięso tysiącami ton do Unii Europejskiej, a także poza Unię, do Afryki i Azji. Dlatego w dzisiejszym Magazynie o Biznesie rozmawiamy o mięsie drobiowym, a gościem programu jest Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa, w rozmowie z red. Aleksandrą Ptak-Iglewską.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy trzecim światowym eksporterem mięsa drobiowego. W 2025 r. wyeksportowaliśmy mięsa i jego przetworów o wartości 6,6 miliarda euro. Wyprodukowaliśmy 3,6 miliona ton. Można powiedzieć, żeby też pokazać tę skalę, to Francja i Niemcy, które są tuż za nami, produkują 1,6 i 1,7 miliona ton. Tak więc można powiedzieć, że wyprodukowaliśmy praktycznie tyle, co Francja i Niemcy razem wzięte – mówił Goszczyński w programie. 60 proc. naszej produkcji trafia na eksport, Polska eksportuje do ponad 100 krajów na całym świecie.

Ptasia grypa coraz mocniejsza, podobnie konkurencja z Chin

Ten rynek się waha, co widać w wynikach eksportu, w ubiegłym roku nie wysłaliśmy dużo więcej mięsa, za to handel pod względem wartości wzrósł z 5,5 mld euro do 6,6 mld. A przyczyny takich wahań bywają różne. – Zapotrzebowanie na mięso drobiowe było wysokie, ale też mieliśmy do czynienia z wahaniami dostępności. Głównie te wahania były związane z występowaniem grypy ptaków, czy to w Stanach Zjednoczonych, w Brazylii, w Unii Europejskiej – mówił Goszczyński.

Między 13 a 21 kwietnia potwierdzono w Polsce 13 nowych przypadków ptasiej grypy, w całym kraju w tym roku liczba ognisk sięgnęła 101 ognisk. – To jest ogromny problem, nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej, problem Stanów Zjednoczonych, problem Brazylii, całego świata, bo grypa ptaków występuje we wszystkich krajach, na wszystkich kontynentach – mówił Goszczyński. Ta choroba występuje już praktycznie przez cały rok, choć kiedyś miała charakter sezonowy, pojawiała się późną jesienią, wiosną z reguły znikała.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Elektromobilność rodzi się w bólach

Pro

– Wiosna w ubiegłym roku była bardzo trudna, trudne były też rozmowy z Komisją Europejską, która wtedy chciała wprowadzić w Polsce bardzo drastyczne środki, zdepopulować połowę potencjału produkcyjnego Polski. Udało się  to zatrzymać dzięki też wspólnej pracy z Ministerstwem Rolnictwa i z Komisją Europejską – mówił Goszczyński. W zatrzymywaniu postępów epidemii pomaga póki co głównie bioasekuracja, ale wirus cały czas jest w środowisku.

Ptasia grypa ma związek z handlem z Chinami, bo wiele razy, gdy wirus znowu pojawiał się w Polsce powstrzymywał eksport polskiego mięsa do Chin. Jednocześnie obecnie Chiny są coraz mniej postrzegane jako silny importer, a coraz bardziej – jako rosnący w siłę konkurent na rynku międzynarodowym, w pierwszym kwartale 20226 ograniczyli import o 42 proc. z roku na rok.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Dlaczego biznes wchodzi w OZE

Pro

– My na Chiny niestety musimy patrzeć jak na gigantycznego eksportera. Chiny zawsze były… przez Polskę były postrzegane jako taki potężny rynek zbytu, to się jednak zmienia, w 2019 r. wyeksportowaliśmy tam 24 tysiące ton mięsa, a w 2025 r. Chiny do Unii Europejskiej wyeksportowały 60 tysięcy ton, a 40 tysięcy ton na rynek Wielkiej Brytanii, który jest też naszym ważnym rynkiem – mówił Goszczyński. Jego zdaniem, Chiny są agresywnym graczem na rynku kaczki, przekraczają kontyngenty, płacą pełne cła, a i  tak im się to opłaca. – I patrząc tak już szerzej na ten obraz, do ryzyk ze strony Mercosuru i Ukrainy, dochodzą nam jeszcze Chiny – podsumował Dariusz Goszczyński.