W oszustwach związanych z kryptowalutami sprawcy wykorzystują starą dobrą socjotechnikę, która szuka słabych stron człowieka. Jego samotności lub iluzji doświadczenia.
– Być może pod kątem inwestycji ta osoba potrzebuje kogoś bliskiego, być może osoba starsza potrzebuje relacji z kimś, bo jest samotna, być może kobieta potrzebuje relacji z mężczyzną albo akurat ma jakieś problemy małżeńskie czy życiowe i przestępcy, wykorzystując to miękkie podbrzusze, tę szczególną cechę osoby, zaczynają rozwijać jakąś historię związaną z inwestowaniem. Więc to inwestowanie, te platformy inwestycyjne, często oprócz typowych działań ukierunkowanych na oszustwo, powiązane są też z jakąś opowieścią, która powoduje, że potencjalni pokrzywdzeni tracą zdrowy rozsądek i przekazują przestępcom duże pieniądze – mówi dr Paweł Opitek, adiunkt na Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim w rozmowie z red. Aleksandrą Ptak-Iglewską w programie „Magazyn o Biznesie”.
Gdy głosami posłów PiS zostało obronione w Sejmie weto prezydenta Nawrockiego wobec ustawy o kryptoaktywach, tego samego dnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ujawnił, że nie tylko wobec firmy Zondacrypto toczy się postępowanie prokuratorskie, ale też, że ogółem takich postępowań w sprawach związanych z kryptowalutami toczą się w Polsce... tysiące, a od 2023 r. straty związane z różnymi wyłudzeniami i oszustwami na rynku kryptowalut przekroczyły 1,184 mld zł. Dlatego dziś w „Magazynie o Biznesie” rozmawiamy o inwestycjach w kryptowaluty, ale tych, które skończyły się źle. Nasz gość, dr Paweł Opitek, doświadczony prokurator, opowiada, z jakich strategii korzystają oszuści, jak się przed tym w miarę możliwości ustrzec, czy jest szansa na odzyskanie pieniędzy zainwestowanych w platformy handlujące kryptowalutami (tu nie mamy dobrych wiadomości), ale także, czy warto kryptowalut zakazać.
– Oczywiście różnego rodzaju malwersacji finansowych, przestępstw związanych z kryptowalutami jest dużo, niestety, każda nowa technologia, która ma też cechy pozytywne dla jej użytkowników, niesie ze sobą także zagrożenia i te sprawy kryptowalutowe u nas w prokuraturze są widoczne – mówi dr Paweł Opitek, w którego ocenie sprawy związane z kryptowalutami można już spotkać w każdej jednostce prokuratury i policji.
Czytaj więcej:
– Mamy bardzo dobre wyniki w eksporcie żywności i nadwyżkę w handlu artykułami rolno-spożywczymi na poziomie blisko 20 mld euro. To ponad 2 proc. P...
Pro
Jak działają oszuści w świecie kryptowalut?
Jakie są modus operandi przestępców w świecie kryptowalut? – Najsłabszym elementem każdego systemu jest człowiek. I chociaż kryptowaluty powiązane są z zaawansowanymi metodami, techniką teleinformatyczną, to tak naprawdę przy wyłudzeniach z użyciem platform inwestycyjnych najważniejsza i najskuteczniejsza jest socjotechnika – mówi dr Opitek. Dlatego sposób działania sprawców polega na tym, by – po prostu zadzwonić do klienta, opowiedzieć mu jakąś historię, która będzie dostosowana do jego osobowości, a tacy przestępcy potrafią bardzo dobrze wyczuć potrzeby danej osoby.
– Być może pod kątem inwestycji ta osoba potrzebuje kogoś bliskiego, być może osoba starsza potrzebuje relacji z kimś, bo jest samotna, być może kobieta potrzebuje relacji z mężczyzną albo akurat ma jakieś problemy małżeńskie czy życiowe i przestępcy, wykorzystując to miękkie podbrzusze, tę szczególną cechę osoby, zaczynają rozwijać jakąś historię związaną z inwestowaniem. Więc to inwestowanie, te platformy inwestycyjne, często oprócz takich typowych właśnie działań ukierunkowanych na oszustwo, powiązane są też z jakąś opowieścią, która powoduje, że potencjalni pokrzywdzeni tracą zdrowy rozsądek i przekazują przestępcom duże pieniądze – mówi dr Opitek.
Wbrew pozorom, nie tylko osoby niedoświadczone czy bardzo młode tracą na platformach inwestycyjnych, prokurator obserwował też inwestycje osób z doświadczeniem w biznesie i dobrym wykształceniem, które jednak tak dali się zmanipulować, że przekazywali środki pod legendą dobrej inwestycji „aż do momentu, gdy odbili się od ściany i stracili wszystkie pieniądze”. – To jest zastanawiające, jak za pomocą socjotechniki oszuści potrafią wmanewrować daną osobę w jakąś historię, by pod pozorem dobrego zarobku, a też z relacjami uczuciowymi w tle, potrafią ją zmanipulować i wymusić przekazanie dużych środków na taką platformę – mówi dr Opitek.
Czytaj więcej:
- Klient niezadowolony z systemu kaucyjnego staje się potencjalnym wyborcą – mówi Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny Rzeczpospolitej, w „Magazy...
Pro
Jak działają oszukańcze platformy inwestycyjne?
– Jeżeli mówimy o platformach inwestycyjnych, ten schemat jest często bardzo podobny, chodzi o zamieszczenie bardzo dobrej oferty inwestycyjnej, że za przekazane pieniądze ma być w krótkim czasie bardzo duży zysk. Do tego dochodzi bardzo atrakcyjna otoczka graficzna, ta platforma ładnie wygląda, są tam atrakcyjne zdjęcia, wydaje się bardzo atrakcyjna i nowoczesna. Do tego dochodzą informacje zawarte na platformie, które mają uprawdopodobnić, że mamy do czynienia z prawdziwym biznesem, na platformie są wskazane osoby, które tę platformę prowadzą, są wskazane osoby do kontaktu. Co więcej, można często zadzwonić i z tymi osobami na temat tej właśnie inwestycji porozmawiać. Tworzone są nawet takie fałszywe portfele kryptowalutowe. Ktoś, przekazując pieniądze, widzi jak co dzień ta jego inwestycja rośnie na elektronicznych słupkach, na ekranie komputera, gdy tak naprawdę jest to tylko malwersacja. Tam nie ma żadnych inwestycji, żadne zyski nie rosną. Taka platforma działa aż do momentu, kiedy osoby inwestujące nie zorientują się, że uczestniczą w oszustwie. To może trwać kilka dni lub kilka miesięcy, ale gdy jedna osoba zażąda wypłaty środków i ich nie otrzyma, to dopiero następne osoby zostaną zaalarmowane, że tak naprawdę środków nie można odzyskać i lawinowo w ciągu kilku dni wszyscy mają świadomość, że uczestniczą w jednym wielkim oszustwie - tak dr Paweł Opitek opisuje schemat działania oszustów na platformach.
Czytaj więcej:
Nie zabijamy wolnego rynku, po prostu podpatrujemy co robią w starych krajach Unii.
Pro
Rynek kryptowalut rośnie, podobnie rośnie przestępczość związana z krypto
Jakie przestępstwa związane z wykorzystaniem kryptowalut widać zza biurka prokuratora? Spektrum jest bardzo szerokie, dlatego trudne może być dokładne oszacowanie wartości przestępczego rynku kryptowalut. – Kryptowaluta może być zajęta tytułem zabezpieczenia majątkowego, gdy w rzeczywistości nie brała ona udziału w modus operandi sprawcy, ale żeby naprawić przyszłe szkody wyrządzone pokrzywdzonym, ta kryptowaluta jest zabezpieczona – wyjaśniał Opitek. – Może być też oszukańcza platforma kryptowalutowa, która mówi o inwestowaniu w kryptowaluty, ale tak naprawdę tam kryptowaluty się nigdy nie pojawiają, a pokrzywdzeni tracą pieniądze, które wpłacają niby na zakup tych środków cyfrowych.
Dlaczego rośnie ilość przestępstw związanych z kryptowalutami? To wynika z ich podstawowych cech. - Kryptowaluty mają takie cechy, jak łatwa możliwość ich przelewów, transgraniczność kryptowaluty, oderwanie kryptowalut od centralnego administratora, jak banki. Dlatego kryptowaluta stanowi dla sprawców bardzo dogodne narzędzie do popełnienia przestępstw. Z drugiej strony możemy zapytać, czy można zakazać kryptowalut? – Uważam że tego zrobić się nie da. Kryptowaluty mają ciemną stronę związaną z popełnianiem przestępstw, ale są nowym rodzajem technologii powiązanej z blockchainem, z tokenizacją cyfrowych praw majątkowych i my od kryptowalut nie uciekniemy – mówi gość „Magazynu o Biznesie”.