O polskiej branży transportowej na zakręcie rozmawiamy dziś w Magazynie o Biznesie, zwłaszcza o kondycji polskiej branży transportowej i logistycznej, która traci swój rozpęd z kilku powodów, wśród których można wskazać nie tylko utratę przewagi konkurencyjnej polskich przewoźników na rzecz firm ukraińskich, ale też obciążenia płynące z unijnej polityki klimatycznej i systemu ETS2, problemy z elektryfikacją transportu ciężkiego. W transporcie brakuje też... kierowców, kadra się starzeje. Czy rozwiązaniem jest rozwój transportu intermodalnego z większym udziałem kolei?
Jednym z najczęściej wskazywanych zagrożeń jest konkurencja ze strony ukraińskich przewoźników. Zdaniem eksperta problem jest jednak bardziej złożony niż sugerują medialne doniesienia. Ukraińskie firmy rzeczywiście dysponują podobnymi atutami, jakie kiedyś zapewniły sukces polskim przewoźnikom – niższymi kosztami i dużą elastycznością. Jednak nie wszystko stracone i tej konkurencji nie należy też przerysowywać, polskie firmy nadal korzystają z przewagi geograficznej oraz silnej pozycji na rynkach Europy Zachodniej.
Czytaj więcej:
Branża transportowa przegrywa z ukraińską konkurencją i unijnymi regulacjami. Coraz więcej firm znika z rynku.
Pro
Znacznie poważniejszym wyzwaniem okazuje się transformacja energetyczna, bo transport drogowy pozostaje jedynym sektorem gospodarki, w którym emisje wciąż rosną, a unijna polityka klimatyczna wymusza stopniową dekarbonizację. Problem polega na tym, że elektryczne ciężarówki są nadal drogie, a infrastruktura ładowania jest niewystarczająca. – To właśnie ten segment długich podróży jest najtrudniejszy do elektryfikacji, a to akurat jest ten, w którym jesteśmy najsilniejsi – mówił Krawiec. Polscy przewoźnicy specjalizują się w międzynarodowych przewozach dalekobieżnych, i to właśnie na tych trasach szczególnie przeszkadza ograniczony zasięg pojazdów elektrycznych i zbyt długi czas ładowania.
Kolejnym problemem jest rozdrobnienie rynku. W Polsce działa ponad 160 tys. firm transportowych, z czego większość to małe przedsiębiorstwa. Taka struktura zapewnia elastyczność, ale utrudnia pozyskiwanie kapitału do inwestycji.
Branża zmaga się również z coraz większym niedoborem kierowców. Według danych zebranych w raporcie PIE, zawód kierowcy zawodowego jest deficytowy niemal we wszystkich powiatach kraju. – To nie jest zawód marzeń dla młodych ludzi – zauważył Krawiec. Dodatkowym problemem jest starzenie się kadry – około jedna trzecia kierowców ma już ponad 55 lat.
Czytaj więcej:
Unijna transformacja motoryzacji wyraźnie zwalnia. Polska wraz z grupą państw zablokowała plany administracyjnego przyspieszenia elektryfikacji flo...
Pro
Przyszłością transportu może być częściowe przeniesienie ładunków na kolej, szczególnie w przewozach kontenerowych. Wymaga to jednak poprawy niezawodności i przepustowości infrastruktury kolejowej, która była projektowana w innych czasach i do przewozu... węgla.
Mimo tych trudności, dr Krawiec nie uważa obecnej sytuacji za zapowiedź katastrofy, raczej za moment zmian. – Zakręty są naturalną częścią infrastruktury drogowej. Bez nich nie da się stworzyć lepszego kierunku – skomentował autor raportu, który podkreśla, że sektor transportowy stoi dziś przed koniecznością znalezienia nowych źródeł konkurencyjności i większej wartości dodanej niż wyłącznie rywalizacja ceną. Od skuteczności tych decyzji i transformacji będzie zależała pozycja polskiego transportu w kolejnych latach.